Nowy numer 47/2020 Archiwum

Miał w sercu Polskę

Mszą św., złożeniem kwiatów, modlitwą w celi śmierci i wykładem uczczono 66. rocznicę śmierci gen. Fieldorfa.

Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. odprawioną na korytarzu X pawilonu dawnego aresztu przy ul. Rakowieckiej 37. W homilii ks. Tomasz Trzaska, kapelan Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, podkreślił, że gen. „Nil” to postać wybitna w walce o niepodległość, a samo jego nazwisko niesie wartość.

– To człowiek szlachetny w czasie wojny i pokoju. Jak wspominała jego żona, Janina Kobylińska, gen. Fieldorf nigdy się nie bał, bo był mężny. Sam o tym mówił: „Nigdy się nie bałem. Nie zaznałem zupełnie uczucia lęku. Nigdy się nie bałem walczyć o Polskę”. Przyznał też, że w czasie walk nie myślał zupełnie o żonie i dzieciach, których przecież bardzo kochał. Miał w sercu Polskę i ona była dla niego pierwsza – mówił ks. Trzaska. Duchowny, zanim zaczął odprawiać Mszę św., wstąpił do celi generała. – Zapytałem go w myślach, co mam dziś powiedzieć. I bardzo szybko usłyszałem odpowiedź: „Powiedz im, by kochali Polskę” – powiedział ks. Trzaska. Po Mszy św. nastąpiło złożenie kwiatów w piwnicy I pawilonu w miejscu śmierci gen. „Nila”. Następnie uczestnicy uroczystości wysłuchali wykładu prof. Piotra Szubarczyka z Gdańska „August Emil Fieldorf – mąż, ojciec, generał »Nil«”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama