Nowy numer 49/2019 Archiwum

Trumna pełna nadziei

Im dłużej żyje, tym bardziej rozumie, że jest z Boga. Marek Jaromski, jeden z najciekawszych współczesnych artystów nurtu chrześcijańskiego, w podostrołęckiej wsi nie szuka jednak siebie, ale ludzi. I miejsca dla Słowa, które usiłuje zamknąć w niezliczonych linorytach i grafikach.

Wernisaż wystawy Marka Jaromskiego uświetnił krótki recital Marcina Stycznia. W wydarzeniu uczestniczył również Ernest Bryll, do którego poezji urodzony w 1953 r. grafik chętnie tworzy malarskie komentarze. Jego ekspozycja „Niebieska Trumna” zbudowana została wokół przemijania, przede wszystkim jednak wskazuje na nadzieję, która płynie z ofiary Chrystusa.

Światłem dla artysty jest więc życie wieczne, choć wystawę otwiera nieoczekiwanie niezwykły „mebel”, który – choć żałobny – łączy to, co ziemskie, z tym, co niebieskie. Niebo i ziemia fascynują Marka Jaromskiego od dawna. Przynajmniej od czasu, gdy 30 lat temu porzucił wygodną posadę w Akademii Sztuk Pięknych na rzecz niepewnego losu w wiejskiej chałupce w Ponikwi Dużej pod Ostrołęką. Tu, szukając natchnień w prostym życiu, nieskażonej przyrodzie i ludzkich obliczach swoich sąsiadów, nie tylko zbudował pracownię, ale przede wszystkim opanował warsztat, którego tworzywem uczynił to, co było pod ręką: ziemię i drewno, kolor i duchowy świat. Jego technika wypływa z prostej, franciszkańskiej wiary, że wszystko ma sens, zwłaszcza dobro. Szukał więc tego dobra, wyglądając wszędzie anielskich skrzydeł. Sam zresztą wygląda na osobę, która skrzydła – zamiast płaszcza – wiesza gdzieś w garderobie. Jego wystawa ma charakter pasyjny i wielkopostny, a zarazem egzystencjalny. Wspomniana trumna jest pełna życia. Jaromski mówi, że to forma przygotowania na nieuniknione. Jest jakby pośmiertną wizytówką: wytapetowane niebieskie obrzeża, na dnie – pola z kłosami, naokoło fruwają niebieskie anioły. Na wieku Chrystus na krzyżu bordowym, pod krzyżem klęczy artysta z żoną. Modlą się. Przez pewien czas Marek Jaromski rozważał nawet, czy nie zająć się produkcją artystycznych trumien. Tymczasem spod jego prasy, do której między wały wkręca się materiał, wychodzą kolejne papierowe płaskorzeźby. Słowo Boże artysta zmienia w obrazy i odbitki, na których odwzorowują się pieczołowicie dłubane dłutkiem matryce. Niekiedy wzorem jest po prostu ziemia. Wypełnione niebieskim kolorem prace nabierają kształtów jego wyobraźni. Albo twarzy sąsiadów, z których wielu jest już po drugiej stronie. Wszystkie mówią prosto: „ziemia jest święta, ale ludzie tego nie wiedzą”, „dobrym wszędzie dobrze będzie, a złym wszędzie kwas”. Obok – niezwykła instalacja „Rok polski” z wyrytymi w drewnie słowami cyklu wierszy Ernesta Brylla. Marek Jaromski studiował w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, w Pracowni Technik Drzeworytniczych pod kierunkiem prof. Haliny Chrostowskiej. Od lat eksperymentuje z matrycą graficzną i podłożem, tworzy we własnej technice ziemiorytu. Do pokazów prac włącza czasem poezję i muzykę. Mówi, że choć sam wciąż szuka odpowiedzi na pytanie, kim jest, to pewien jest przynajmniej jednego: że człowieka stworzył Bóg. A sztuka jest jednym z odprysków nieba. „Instalacja przedstawiająca figurę Ukrzyżowanego. Martwe ciało Zbawiciela blade jak opłatek, flankowane trzema płaszczyznami czerni. Są płytkie, klaustrofobiczne, tępe. Mają fakturę szarego głazu, który zatoczono przed wejściem do grobowca. Głazu albo świątynnej kurtyny. Bez barwy. Bez światła. Bez nadziei. Nikt nie przypuszcza, że kurtyna za chwilę zostanie rozdarta. Że otworzy się widok na niebo. Na błękit” – pisze o sztuce Jaromskiego Łukasz Kossowski, dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie. A przyjaciółka Elżbieta Dzikowska zachwyca się aniołami, które królują w „Ostatniej wieczerzy”. Niezwykłe dzieło ulepione z kilku tysięcy maleńkich kawałków pomalowanego wcześniej akwarelą i pociętego papieru powstawało półtora roku. Podobnie 40 całunów na 40 dni postu. Na bibułce japońskiej rodziły się wyobrażenia Chrystusa, Jego męki, zmartwychwstania, wizja Baranka… Wielkopostną wystawę można oglądać aż do powielkanocnego piątku. W Niedzielę Palmową obok ekspozycji odbędzie się koncert ludowych pieśni pasyjnych w wykonaniu radomskiej śpiewaczki Marii Siwiec z uczennicami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama