Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Proboszcz z Bemowa o zamordowanym Marku: "Chwała męczennikom!"

Ks. Sławomir Abramowski, proboszcz parafii św. Jana Pawła II, znał ofiarę napaści od 30 lat. "Wczoraj Bóg dał łaskę męczeństwa Markowi".

Wczoraj Bóg dał łaskę męczeństwa Markowi, katechiście ze wspólnoty neokatechumenalnej, z którym znaliśmy się od około trzydziestu lat, jego syn Maciej jest księdzem, posługuje na parafii w Piasecznie" - napisał ks. Sławomir Abramowski o ofierze wczorajszego napadu na plebanii parafii św. Augustyna. Swój post na Facebooku rozpoczął od słów: "Chwała męczennikom!".

"Pojechali z żoną na spowiedź z całego życia do parafii św. Augustyna. Poszedł pierwszy na spowiedź. Gdy skończył i żona poszła się spowiadać, on wyszedł, by wziąć coś z samochodu i uregulować parkometr. Tam był człowiek, którego diabeł przekonał, by tego dnia z nienawiści do Kościoła kogoś skrzywdzić. I zabił Marka. Zaatakował również jednego z księży z tamtej parafii, Łukasza. Potem podobno ten człowiek wykrzykiwał bluźniercze słowa przeciwko Jezusowi i Kościołowi i wtedy został zatrzymany przez kilku policjantów" - napisał proboszcz z Bemowa, prosząc o modlitwę za rodzinę ofiary. "Są we wspólnotach i przeżywają to z wiarą, ale mimo świadomości, że Bóg powołał Marka do chwały męczeństwa, strata jest bardzo bolesna" - dodał.

Ksiądz Sławomir Abramowski od 1984 r. sam jest uczestnikiem Drogi Neokatechumenalnej. Przez trzy lata pracował w klinikach kardiologii Szpitala Grochowskiego i toksykologii CLO i Szpitala Praskiego w Warszawie.

- Jestem wierzący, bo wierzę w Boga, który jest najpozytywniejszą osobą, jaką kiedykolwiek poznałem, i który nigdy o mnie nie myślał źle i nie osądził (choć było za co, oj było!…), ale zawsze starał się, na miarę mojego zaufania Jemu, moje życie uczynić lepszym, szczęśliwszym i piękniejszym. Jestem chrześcijaninem, bo to Mesjasz Jezus przyprowadził mnie do Ojca i daje Ducha, dzięki któremu mogę żyć pełnią życia i spontanicznie czasem zrobić coś dobrego dla innych. Jestem katolikiem, bo to Kościół powszechny skontaktował mnie z Jezusem, a moja wspólnota zawsze była dla mnie jak kochająca bezwarunkowo matka. Jestem księdzem, bo ci, co chcą coś pięknego w życiu osiągnąć, potrzebują brata i trenera. Jestem misjonarzem, bo lubię ludzi i chciałbym, żeby jak najliczniejszym z nich też się w życiu udało - mówi.

Od 16 czerwca 2014 r. jest duszpasterzem parafii Jana Pawła II na Bemowie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama