Nowy numer 33/2019 Archiwum

Ja cię uratuję tym, że cię poślę

Uniesione w górę ręce, zapalone latarki w telefonach i rozradowane twarze. 6 tys. osób wielbiło Boga podczas modlitewnego spotkania z kaznodziejami – o. Adamem Szustakiem i o. Tomaszem Nowakiem na Torwarze. I nie miało dosyć.

Przy wejściu na Halę Widowiskowo-Sportową Torwar robi się tłoczno. To pierwsze takie uwielbieniowe spotkanie w Warszawie zorganizowane przez „Langustę na palmie” – jedno z dzieł ewangelizacyjnych powstałych w ramach Dominikańskiego Ośrodka Kaznodziejskiego. W różnych miastach w Polsce odbyło się ich już sześć. – Chcieliśmy tę wirtualną społeczność spotkać w realnej rzeczywistości i dać im doświadczenie żywego Kościoła – wyjaśnia o. Jacek Szymczak OP. – Wiara rozwija się przecież w kontakcie z innymi ludźmi, ale nie przez liczbę filmików z o. Szustakiem obejrzanych na YouTube...

Kto słucha „gadanka”?

Torwar zapełnił się w większości młodzieżą. To do nich – młodych z peryferii Kościoła – głównie trafia „gadanko” o. Szustaka. – Internetowe kaznodziejstwo naszych braci bardzo często dociera do osób, które nie mają kontaktu z tradycyjnym głoszeniem albo za nim tęsknią. Chcą usłyszeć opowieści o doświadczeniu żywego Boga – wyjaśnia dominikanin. Siostry bliźniaczki Jaśmina i Martyna Budzińskie na spotkanie z o. Szustakiem przyjechały aż z Wrocławia. To trzecie spotkanie uwielbieniowe, na którym są. – Podoba nam się klimat. To wspaniałe widzieć tyle młodych ludzi wielbiących Pana – mówią. Nagrań o. Szustaka słuchają do dawna.

– On jest autentyczny w tym, co głosi. Swoim życiem pokazuje, jak budować relację z Jezusem i o niej świadczyć. Dzięki temu zmieniłam swoje postrzeganie wiary, która jest relacją z Osobą. Teraz czuję się bardziej wolna w Kościele. Na tego typu spotkaniach mogę całą sobą wyrazić radość – mówiła Martyna Budzińska. Pani Urszula przyjechała na spotkanie z okolic Warszawy. Dzień lubi zacząć od „Chlebaka” – internetowego komentarza do codziennej Ewangelii, sama także stara się codziennie czytać słowo Boże. – Kiedy mam wolny czas, szukam czegoś dla ducha – mówi. Na płycie hali są też rodziny z dziećmi i kilka sióstr zakonnych. – Zdarza się, że ludzie przyjeżdżają specjalnie z zagranicy – mówi o. Jacek Szymczak OP.

Zostań superbohaterem

Każde uwielbieniowe spotkanie organizowane przez „Langustę na palmie” ma jakiś motyw przewodni. – Pomyśleliśmy, że ze zmartwychwstaniem kojarzy się „posłanie” – wyjaśnił na początku o. Adam Szustak. I zaprosił wszystkich do „rozgrzania się Duchem Świętym”. Ze sceny rozbrzmiała Sekwencja Wielkanocna, a po niej uwielbienie poprowadził zespół Owca.

– To pierwsze uwielbienie w piżamach – żartował ze stroju wokalistek z motywem owieczek kaznodzieja. Poprosił operatorów o „światło na lud” i zaczął głosić. Dominikanin zwrócił uwagę, że superbohater zaczynał swoją misję posłania od „beznadziejnej sytuacji, tragedii, od czegoś, co niszczyło jego życie”. – Początek każdego „superbohaterskiego” filmu jest taki sam: zaczyna się od beznadziei i w tej beznadziei dzieje się coś niezwykłego. I nie ma się co oszukiwać – to jest ulubiony sposób działania Pana Boga. Myślę, że dlatego część z nas lubi filmy o superbohaterach, bo to jest Ewangelia przełożona na inny język – mówił kaznodzieja. Dodał, że Bóg powołuje człowieka właśnie w najtrudniejszych życiowych sytuacjach. Na potwierdzenie tych słów przytoczył osobistą historię powołania do bycia wędrownym kaznodzieją. – Dostałem je w jednym z najgorszych momentów mojego życia. I kiedy mi powiedziano, że mam takie powołanie, byłem w takiej rozsypce, że mówiłem: „Człowieku, ja nie jestem w stanie rano na jutrznię wstać, a ty mi każesz iść na drugi koniec świata? Może jak się pozbieram, to ewentualnie gdzieś pójdę” – opowiadał.

– I, jak się okazało, to posłanie, ta misja mnie uratowała. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że większość z nas nie podejmuje posłania, które dla każdego z nas ma Bóg, bo żyje w nieustannym oczekiwaniu, mówiąc: „No, może za jakiś czas, jak mi się trochę poukłada, jak moje sprawy się trochę uporządkują, jak będę wiódł życie ciche i spokojne, no może wtedy pójdę”. – Pan Jezus mówi: „Ja cię uratuję tym, że cię poślę. Ja cię naprawię tym, że zaczniesz ze Mną chodzić, naprawię cię tym, do czego cię poślę” – mówił. I dodał, że posłanie nie jest dla ludzi gotowych, bo Bóg nie wybiera doskonałych, ale udoskonala wybranych. A życie ciche i spokojne będziemy wieść tylko w jednym momencie. – To się trumna nazywa – spuentował.

Czy się o to modlicie?

Ojciec Nowak zwrócił z kolei uwagę na fragment Ewangelii, w którym Pan Jezus zachęca, by prosić Pana żniwa, by wyprawił robotników na żniwo swoje. – Nie wiem, jak wy to słyszycie, ale ja to zawsze słyszałem w kontekście powołań. Za mało jest księży, za mało sióstr – módlmy się, żeby było więcej. Nie o to chodzi! – powiedział. Kaznodzieja wyjaśnił, że chodzi o to, by prosić Pana, żeby wyprawił i posłał każdego z nas. – Czy modlicie się o to, żeby was Pan wyprawił? Żeby dał odpowiednią mądrość, byśmy zrozumieli, o co chodzi, i moc, żebyśmy poszli za tym? – pytał. Dodał, że dla Boga nie są przeszkodą nasze słabości, ale liczy się gotowość do służby Jemu. Głoszenia przeplatany były pieśniami uwielbienia. W pewnym momencie o. Szustak zaproponował, by włączyć latarki w telefonach komórkowych i unieść je wysoko. – To zawsze ładnie w newsach wygląda – żartował.

Nie stawaj w pół drogi

Przykładem posłania, na który wskazali dominikańscy kaznodzieje, jest Gedeon. – Otóż, spotykamy Gedeona w Księdze Sędziów w bardzo żenującej scenie. Siedzi w stodole i młóci zboże, podczas gdy jego bracia są na bitwach i wojnach – dokonują wielkich dzieł. Do tego chłopaka, najprawdopodobniej rozczarowanego sobą, przychodzi anioł. Patrzy na młokosa z cepem i mówi do niego: „Witaj, dzielny wojowniku”. I daje mu misję wybawienia narodu, a zrobi to, gdy pójdzie z tą siłą, jaką posiada – tak, jak walczy ze snopkami zboża – mówił o. Szustak. – Co robi Gedeon? On jest absolutnie taki, jak większość z nas – nie wierzy w słowa anioła. Ile razy mówimy: „Panie Boże, pokaż, że ja mam te zdolności, że potrafię, że jestem silny albo daj mi chociaż znak. Jak wyjdzie słońce, to jesteś na tak, a jak nie, to na nie”. Ile razy takie rzeczy robiliśmy, także w najpoważniejszych sprawach życiowych? – pytał. Dominikanin wyjaśnił, że dostaniemy odpowiednie charyzmaty, kiedy „weźmiemy się do roboty” i Mu zaufamy.

– Czy Abraham, kiedy Bóg go powoływał, poprosił o mapę Google? – pytał. Ojciec Nowak zwrócił z kolei uwagę, że jedną z diabelskich zasadzek jest doprowadzić człowieka na rozstaje dróg. – Zastanawiamy się, czy naszym powołaniem jest małżeństwo czy kapłaństwo lub życie zakonne. I stajemy w pół drogi. Tu zupełnie nie o to chodzi. Wybierz jakąś formę życia, żyj nią, a Bóg cię do czegoś powoła – mówił. – Bardzo niedawno to zrozumiałem, że jak anioł Gabriel przyszedł do Maryi, to nie powiedział Jej, że będzie żoną Józefa. Ona już była mu zaślubiona, ale dał Jej misję i powiedział, że będzie Matką Mesjasza – kontynuował. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że Bóg czeka, aż to my podejmiemy decyzje i nam pobłogosławi, bo nas kocha.

– Mam takie pragnienie, żeby zrobić nabożeństwo „kopa w tyłek” – przepraszam za to sformułowanie – ale jak widzę mnóstwo ludzi, którzy stoją i czekają, i mówią: „Bo jakoś Pan mnie nie posyła”... – mówił o. Nowak. Spotkanie zakończyło się modlitwą o wylanie Ducha Świętego. Wiele osób trwało w modlitewnym skupieniu. Ojciec Szustak prosił, by położyć ręce po kolei: na ramiona osób samotnych, małżonków i duchownych i modlić się o słowo posłania dla nich. Następnie dominikanin prosił, by Duch Boży zstąpił i ożywił Kościół, by ten wyszedł z „zatęchłych schematów” i poszedł głosić. Na całą Warszawę. Spotkanie zakończyło się radosnym uwielbieniem. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL