Nowy numer 42/2019 Archiwum

Misterium wolności

Zdjęcia już pożółkły. Krzyże trzymane w rękach przed kościołem św. Anny przykurzyły się. Wspomnienia coraz trudniej wydobyć z kruchej pamięci. Aż trudno uwierzyć, że od papieskiej pielgrzymki minęło 40 lat. Tyle się wydarzyło…

tomasz.golab@gosc.pl Niech na ulicach męczeńskiej Warszawy zakwitnie miłość wzajemna, dobroć, usłużność, pokój Chrystusowy, aby wszystkie dzieci naszego miasta i pielgrzymi poczuli się jedną wielką rodziną Bożą – apelował kard. Stefan Wyszyński w specjalnym liście, niemal dwa tygodnie przed pierwszą pielgrzymką Jana Pawła II do ojczyzny. Jego prośba padła na podatny grunt. Atmosfera spotkania z następcą św. Piotra była dla wielu zaskoczeniem.

Ze strachu przed papieżem

– Było to dla nas coś nowego: po prostu niezwykła jedność. Wszyscy się do siebie uśmiechali. Podawali sobie ręce, jakby znali się ze wszystkimi. Między ludźmi wytworzyła się niezwykła wspólnota – wspomina Maria Płotczyk, która w 1979 r. śpiewała w chórze, witając Ojca Świętego na lotnisku Okęcie, a potem na pl. Zwycięstwa i następnego dnia, podczas spotkania z młodzieżą, przy kościele św. Anny. Warszawiacy i goście, którzy ustawili się wzdłuż tras przejazdu, ci, którzy byli między Ogrodem Saskim a Krakowskim Przedmieściem i następnego dnia na pl. Zamkowym, pierwszy raz mogli poczuć się przy papieżu naprawdę wolni. Choć do pielgrzymki zaangażowano wówczas 90 tys. milicjantów i tajniaków. Oficjalnie: dla bezpieczeństwa głowy Kościoła, lecz wiadomo było, że głównie ze strachu. Breżniew miał ostrzegać Gierka przed pielgrzymką: „Róbcie, co chcecie, byle tylko później wasza partia tego nie żałowała”. Ekipa PZPR robiła, co mogła, by odwlec wizytę, zaplanowaną pierwotnie na uroczystości ku czci św. Stanisława, czyli na początek maja. Idący w upalną sobotę tamtego czerwca na pl. Zwycięstwa widzieli w Alejach Jerozolimskich szpalery uzbrojonych po zęby żołnierzy i innych służb, armatki wodne i inne pojazdy. Propaganda ostrzegała przed dantejskimi scenami, które będą rozgrywać się na placu. Mówiono o trumnach, które przygotowano dla ofiar, i o miejscach, które zabezpieczono w szpitalach dla stratowanych przez tłum. Nic takiego nie miało miejsca.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL