Nowy numer 42/2019 Archiwum

Idźcie bez lęku

Leżąc krzyżem na posadzce kościoła, zawierzali swoje kapłaństwo. Właśnie spełniło się ich największe marzenie: dać ludziom Boga. Jak odkryli swoje powołanie?

Na ten dzień czekali, odkąd przekroczyli próg Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej. 1 czerwca z rąk bp. Romualda Kamińskiego podczas Mszy św. w katedrze św. Michała Archanioła i Floriana Męczennika dziewięciu diakonów przyjęło święcenia prezbiteratu: Sylwester Bryska z par. Imienia NMP w Warszawie, Jarosław Miłkowski z par. Narodzenia NMP w Hołubli, Robert Noiszewski z par. św. Mikołaja BP w Dobrem, Łukasz Piotrowski z par. św. Marka Ewangelisty w Warszawie, Jakub Sędek z par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie, Jan Zbigniew Staruchowicz z par. Świętej Trójcy w Ząbkach, Radosław Tkaczyk z par. Wniebowzięcia NMP w Kałuszynie, Karol Wejda z par. św. Faustyny w Helenowie, Michał Wydryszek z par. św. Włodzimierza w Warszawie.

Choć dziś mają w sercu ogromną radość, przekonanie, że są posłani przez Boga, ukuwało się w nich latami: godziny spędzone na modlitwie, zawiłe drogi, trudy życia i rozeznawania.

– To wszystko było potrzebne, by odkryć to największe pragnienie: „chcę służyć ludziom, dając im w sakramentach Boga” – mówią. Ksiądz Łukasz Piotrowski o tym, że może zostać księdzem, po raz pierwszy pomyślał podczas Pierwszej Komunii św. Później taka myśl pojawiała się dopiero w liceum.

– Poszedłem na filologię polską, żeby zweryfikować, czy te myśli będą powracać, czy nie – wspomina. Powróciły intensywnie pod koniec studiów.

Ks. Ł. Piotrowski dał sobie więc jeszcze rok do namysłu i poszedł do pracy. Po raz pierwszy postanowił też podzielić się myślami o kapłaństwie ze spowiednikiem.

– Usłyszałem, że mam się modlić, chodzić często na Mszę św., czytać Pismo Święte i… szukać znaków. Nie rozumiałem wówczas, co to znaczy – wspomina. Niedługo po spowiedzi stało się coś, co na zawsze odmieniło jego drogę.

– Wychodziłem z kościoła, razem ze mną wychodzili też inni ludzie. Jakiś starszy pan podszedł do mnie i zapytał: „Proszę księdza, o której dziś Msza św.?”. Nie byłem nawet ubrany jak ksiądz. Dla mnie był to wyraźny znak – wspomina. Decyzja o wstąpieniu dla rodziców i przyjaciół była niemałym zaskoczeniem. – Koledzy myśleli, że są w ukrytej kamerze, rodzice zostawili mi wolność, tylko brat bliźniak radził dobrze się zastanowić – mówi. Do seminarium poszedł w wieku 26 lat. I od razu wiedział, że „to jest to”. – Szybko wszedłem w codzienny rytm, także modlitewny, mimo że wcześniej tak dużo się nie modliłem. To też pokazało mi, że jestem na dobrej drodze – mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL