Nowy numer 46/2019 Archiwum

By dziecko nie stało się bogiem

Spotykają się od pięciu lat przy Świątyni Opatrzności Bożej. Matki mające duże i mniejsze gromadki przygotowujące się do macierzyństwa, a także te, których domowe ognisko powoli pustoszeje i zaczynają myśleć o wnukach.

We Wspólnocie Mam są kobiety potrzebujące wsparcia po porodzie i takie, których ciąża jest zagrożona. Te z doświadczeniem i startujące w rodzicielską przygodę. Wbrew stereotypom nie matkują umorusanym rozrabiakom spod bloku. Są wśród nich prawniczki, lekarki, dietetyczki… Tydzień przed Świętem Dziękczynienia, w obecności relikwii św. Urszuli Ledóchowskiej, zawierzyły swoje macierzyństwo Opatrzności.

– Macierzyństwo nie jest ciężarem. Dla mnie, którą praca pochłaniała w 100 proc., jest wielkim odpoczynkiem – mówi Ludmiła Jaskółowska, mama Łucji i Stefana, z zawodu psycholog, terapeuta poznawczo-behawioralny. Za kilkanaście dni urodzi trzecie dziecko. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu przez 15 miesięcy przygotowywali się z mężem Mieczysławem do adopcji.

Gdy sprowadzili się tu z Krakowa, nie było im łatwo, także materialnie. Ale stopniowo otwierali się na Boży plan, najpierw we wspólnocie neokatechumenalnej w Piastowie, a od 2011 r. – przy Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Gdy nie mogli doczekać się potomstwa, zaczęli szukać przyczyny. Lekarze stwierdzili, że Ludmiła nigdy nie zajdzie w ciążę, bo na przysadce mózgowej zagnieździł się mikrogruczolak, nowotworowa zmiana, która powoduje nadprodukcję prolaktyny, hormonu blokującego owulację. Ale małżeństwo trafiło do endokrynologa, który podjął się leczenia eksperymentalnym amerykańskim specyfikiem. I kazał modlić się o cud. Spodziewał się, że pierwszych efektów będzie można oczekiwać najwcześniej za dwa lata.

Gdy pięć miesięcy później lekarka gratulowała im zajścia w ciążę, sama była w szoku. Zażartowała nawet, że na podstawie ich przypadku napisze chyba habilitację. Ludmiła i jej mąż wierzą jednak, że to nie medycyna im pomogła.

– W prezencie ślubnym dostaliśmy piękną figurę Matki Bożej Fatimskiej. Zawierzyliśmy naszą sytuację Maryi przez wstawiennictwo dzieci fatimskich. I czuliśmy, że Bóg zaczyna uzdrawiać naszą niełatwą sytuację. Zaczęliśmy odmawiać Różaniec, chodzić na nabożeństwa maryjne, czując coraz mocniej, że jesteśmy kochani.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama