Nowy numer 42/2019 Archiwum

Bezdomny D.O.M.?

Od prawie 30 lat Fundacja Dzieło Odbudowy Miłości pomaga ubogim i bezdomnym. Czy teraz miasto wyda ją na lokalową tułaczkę?

Zdzisław Bielecki, prezes powstałej w 1991 roku Fundacji D.O.M. Dzieło Odbudowy Miłości, bezradnie rozkłada ręce. Jeszcze niedawno wynajmowany przez Fundację lokal przy ul. Grójeckiej 20 b tętnił życiem. Od 1995 roku z Ochoty wyjeżdżały konwoje z darami do Czeczenii, regionów dotkniętych powodzią, kataklizmem czy bezrobociem. Bezdomni i ubodzy mogli liczyć na fachową pomoc psychologa, pracowników socjalnych, streetworkerów i wolontariuszy.

− Dlaczego wieloletnia, systemowa pomoc została przerwana? Miasto nie przyznało Fundacji dofinansowania, nie zapewniło też − wbrew zapewnieniom − ciągłości najmu lokalu – zastanawia się pan Zdzisław.

Skutecznie pomóc

W ubiegły czwartek na dyżur w punkcie poradnictwa dla osób bezdomnych i ubogich przyszło piętnastu potrzebujących. Niektórzy noc spędzili w autobusie, na dworcu, koczując na działkach lub w pustostanach. − Osoby przychodzą po żywność, czyste ubrania, środki czystości, porady prawne, wsparcie psychologiczne, a czasami tylko po to, by napić się ciepłej herbaty – mówi Z. Bielecki. I dodaje: − W ubiegłym roku udało się nam pomóc 700 osobom, teraz pracuję sam z dwoma wolontariuszami.

Prezes Fundacji mimo ograniczonej kadry swoim rozmówcom poświęca dużo czasu. − Patrzymy sobie w oczy − chodzi o to, by nawiązać kontakt, wysłuchać historii, a potem skutecznie pomóc – mówi. I dodaje: − Nieraz udało się kogoś skierować na terapię odwykową, zorganizować pomoc socjalną czy nawiązać kontakt z rodziną. Do dziś pamięta rozmowę w Wielki Czwartek z bezdomnym Adamem. − Kiedy opowiadał o trudnych relacjach w swojej rodzinie, łamał mu się głos. Być może byłem jedyną osobą, z którą mógł się tym podzielić. Miałem wrażenie, że odprawiają się między nami liturgia Wielkiego Czwartku i obrzęd mycia nóg. Pomoc ubogim to dla mnie wielka łaska – mówi ze wzruszeniem.

Ocaliła go Opatrzność

Zdzisław Bielecki, odkąd pamięta, chciał systemowo pomagać innym. − Ale zawsze mówiłem sobie: „Poczekaj, aż zarobisz więcej pieniędzy, będziesz na emeryturze – wspomina. Decyzja o założeniu fundacji przyszła po samochodowym wypadku, z którego szczęśliwie ocaliła go Opatrzność. − „Przypadków” było zbyt dużo – mówi pan Zdzisław. I opowiada, że gdy samochód lądował na drzewie, jego żona poczuła potrzebę modlitwy – z książeczki do nabożeństwa odmawiała litanię za litanią. Niedługo po wypadku on sam z kolei odkrył, że dzień, w którym zostało mu ocalone życie, to data jego chrztu – wygrawerowana na podarowanym przez babcię ryngrafie z wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej. − Fundacja D.O.M. Dzieło Odbudowy Miłości powstała, by spłacić ten dług wdzięczności i odpowiedzieć na apel św. Jana Pawła II o wyobraźnię miłosierdzia − mówi jej prezes.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL