Nowy numer 49/2019 Archiwum

Skarby na Bielanach

Rzędy metalowych regałów Archiwum Archidiecezjalnego Warszawskiego kryją w sobie bezcenną historię, nie tylko lokalnego Kościoła. Udostępnienie jej szerszej publiczności bywa trudne.

To najstarszy nasz dokument. Pochodzi z 1398 r. i dotyczy księcia Jana Mazowieckiego. Zawiera informacje o przeniesieniu kapituły kolegiackiej z Czerska do Warszawy – pokazuje Paweł Misierewicz, pracownik Archiwum Archidiecezjalnego Warszawskiego, student historii, który zdobywa doświadczenie jako archiwista. Dla niego zbiory to kopalnia wiedzy. Ale nie tylko dla niego.

Kolejki zniknęły

Może się wydawać, że najlepsze lata miejsce to ma już za sobą. Bywało, że czytelnia była pełna, a do archiwum ciągnęła się kolejka chętnych, by pogrzebać w zasobach. Był okres, gdy wszyscy poszukiwali informacji o swoich przodkach. Genealogiczny boom nie skończył się, jednak w dużej mierze przeniósł do internetu, gdzie działają specjalistyczne witryny gromadzące pasjonatów tego tematu.

Znalezienie wiadomości o dziadkach, pradziadkach, a nawet jeszcze wcześniejszych antenatach jest dziś o niebo łatwiejsze dzięki współpracy z Polskim Towarzystwem Genealogicznym, prowadzącym popularną witrynę w sieci. Czerpie ona także z zasobów zgromadzonych w Archiwum Archidiecezjalnym Warszawskim. Skarby przechowywane są w niepozornym budynku znajdującym się przy ul. Dewajtis 3. Tu przez wiele lat działało Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne. Dziś nad pomieszczeniami biblioteki mieszkają jeszcze niektórzy wykładowcy seminaryjni. Swoją siedzibę mają tu Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie, a także Liceum Ogólnokształcące im. ks. Archutowskiego.

Do archiwum wchodzi się po schodkach, przez niewielką czytelnię. W księgozbiorze podręcznym są słowniki, encyklopedie, roczniki „Wiadomości Archidiecezjalnych Warszawskich” i katalogi dokumentów pochodzących z różnych instytucji archidiecezji warszawskiej: seminarium, kurii, kapituł, Sądu Metropolitalnego Warszawskiego, parafii, cmentarzy oraz zgromadzeń zakonnych. Są też księgi metrykalne oraz dział kartografii i fotografii. Odrębny dział zawiera najstarsze dokumenty pergaminowe i papierowe. Jest także stale rosnący zbiór zatytułowany „Spuścizny”, czyli zapiski, książki i archiwalia, które trafiają tu po zmarłych kapłanach. Spakowane zwykle w pudełka, niekiedy przewiązane sznurkiem, czekają na kwerendę i fachowy opis w katalogach.

Szukając przodków

Ogromne zainteresowanie genealogią w początkach lat dwutysięcznych skłoniło dyrektora biblioteki do udostępnienia cyfrowych kopii ksiąg parafialnych w internecie. Dzięki umowie z serwisem genealodzy.pl metryki chrztów, małżeństw i pogrzebów są dostępne teraz online z każdego zakątka świata. Oczywiście tylko te, które można udostępnić zgodnie z prawem, czyli 100 lat po narodzinach lub 80 po zawarciu małżeństwa czy zgonie. Od 1945 r. duplikaty takich ksiąg parafie przekazują do archiwum. W przypadku ksiąg wcześniejszych mogą dobrowolnie przekazać także unikaty i coraz więcej proboszczów decyduje się na ten krok.

Głównie dlatego, że w archiwum zbiory są zabezpieczane i odpowiednio konserwowane, a od dziesięciu lat skanowane i udostępniane. Wystarczy wybrać jedną z kilkunastu dostępnych parafii, by rozpocząć pasjonującą podróż przez wieki. Na przykład w parafii katedralnej najstarsze wpisy dotyczą chrztów z 1584 roku. Oczywiście wiele ksiąg bywa wybrakowanych, np. zamiast ksiąg zgonów czy małżeństw są tylko zapisy dotyczące urodzeń. Odnalezienie jednak któregoś ze swoich dalekich przodków z pewnością wzbudza dreszcz emocji. Oryginały ksiąg od chwili ich digitalizacji rzadko są udostępniane, podobnie jak najstarsze pergaminy czy pieczęcie.

Pieczęć ostatniego króla

Paweł Misierewicz sięga do jednej z półek. Otwiera szare, niepozorne metalowe pudełko. Bogato zdobiona lakowa powierzchnia z inskrypcjami króla Polski przypomina… wedlowski torcik. To pieczęć majestatowa używana przez Stanisława Augusta Poniatowskiego, ostatniego władcę Rzeczpospolitej Obojga Narodów, pochowanego w podziemiach archikatedry św. Jana Chrzciciela.

Widnieje na niej wyobrażenie króla w stroju koronacyjnym, z berłem w ręku, siedzącego na tronie pod baldachimem o dwóch kolumnach, z podniesioną kotarą i alegorycznymi przedstawieniami pokoju i sprawiedliwości. Widnieje na niej rok 1780. Takich pamiątek w archiwum nie jest dużo. Gromadzony zasób spłonął bowiem niemal w stu procentach w czasie powstania warszawskiego. To, że udało się ocalić tak wiele, jest zasługą wielu archidiecezjalnych archiwistów i zbiorów prywatnych czy zakonnych, które przetrwały w rozproszeniu. Kolekcja dokumentów pergaminowych liczy 49 przedmiotów, w tym jedną bullę papieską i dokumenty kapituły łowickiej. Początki działalności archiwistów w diecezji warszawskiej sięgają 1858 roku. Pierwszym wyznaczonym na stanowisko archiwisty konsystorza generalnego w szybko rosnącej kancelarii archidiecezji był ks. Edmund Cieślewski.

Jednak dopiero ks. Franciszek Kołaczewski podjął próby gromadzenia dokumentów, m.in. poprzez włączenie do zbiorów dokumentacji konsystorza łowickiego wraz z aktami parafialnymi, zakonnymi, w tym bullami papieskimi. Ponieważ Łowicz przez wieki stanowił rezydencję arcybiskupów gnieźnieńskich, zasób był niezwykle bogaty – liczył 1814 pozycji. Niestety, w latach 1878–1932 archiwistów diecezjalnych było aż 19 (wśród nich sługa Boży ks. Władysław Korniłowicz czy bohaterski kapelan z 1920 r. ks. Ignacy Skorupka, którego działalność przerwała śmierć w czasie Bitwy Warszawskiej na polach Ossowa). Częste zmiany na stanowisku nie sprzyjały jednak sprawnemu działaniu ośrodka.

Błogosławieństwo i przekleństwo

Za początek działalności autonomicznego archiwum, z profesjonalnie opracowanym zasobem, uznaje się pracę ks. Władysława Kwiatkowskiego, ostatniego archiwisty przed wybuchem II wojny światowej. Dzięki jego inwentarzowi znana jest przynajmniej częściowo zawartość przedwojennych zbiorów. Wojenna pożoga pochłonęła większość akt archidiakonatu warszawskiego z okresu od XV do XIX wieku, akta biskupstwa warszawskiego z lat 1798–1818, akta nuncjatury, prymasów Polski czy akta metropolii warszawskiej od 1818 r., gromadzone w siedzibie przy ul. Miodowej. Zbieranie archiwaliów w jednym miejscu było błogosławieństwem, ale jednocześnie okazało się dla nich przekleństwem. Wskutek wojny archiwum przestało funkcjonować – aż do 1960 roku, gdy zostało reaktywowane przez kard. Stefana Wyszyńskiego.

Nowym archiwariuszem został ks. Witold Malej, dyrektor biblioteki seminaryjnej, który budował zbiory od nowa. Udawało się to dzięki stałemu, choć niewielkiemu budżetowi oraz księgozbiorom przekazywanym przez archiwa poszczególnych parafii. Ksiądz Malej podejmował kwerendy m.in. w Archiwum Watykańskim i w placówkach państwowych. W kolejnych latach zapoczątkował też współpracę z Instytutem Historycznym UW. Zmieniała się też siedziba AAW: najpierw był to 25-metrowy pokój przy seminarium, potem nieco większy, zamieniony na pomieszczenia nad zakrystią archikatedry, do których udało się zakupić metalowe regały, mieszczące już ok. 250 metrów dokumentów.

Stare i nowe

W 1987 r. dyrektorem AAW został ks. Andrzej Gałka, a cztery lata później ks. Aleksander Seniuk. W 2000 r. archiwum przeniesiono siedzibę archiwum do budynku na Dewajtis 3, gdzie wcześniej mieściło się Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne w Warszawie. Szczęśliwie dla zbiorów moda na odszukiwanie przodków i konieczność udostępniania genealogom archiwów parafialnych zmotywowały wielu proboszczów do przekazywania ksiąg do archiwów diecezjalnych. Pracę archiwistów coraz bardziej przyspieszała technologia, choć pierwsze komputery w AAW pojawiły się dopiero w 2003 roku.

W 2006 r. dyrektorem ośrodka został ks. Piotr Staniewicz, który podjął prace nad udostępnianiem zbiorów w formie cyfrowej. Powstały komputerowy katalog zbiorów i strona internetowa, która w najbliższym czasie będzie przebudowana. Znajdą się tam m.in. cenne wskazówki na temat poszukiwań genealogicznych. Do zadań ośrodka, poza opracowywaniem rosnących zbiorów, w tym spuścizn po zmarłych kapłanach archidiecezji, należy także dbanie o zachowanie dotychczasowych archiwaliów. Stąd częste badania biologiczne ksiąg i prace nad ich odgrzybianiem. Dziś połowa odwiedzających AAW to historycy poszukujący materiałów do prac naukowych. Druga część to pasjonaci genealogii. Jedni i drudzy znajdą na półkach wiele skarbów.


Jak trafić?

Archiwum Archidiecezjalne Warszawskie czynne jest we wtorki i środy od 10.00 do 15.00, a w soboty od 10.00 do 14.00. Kontakt: www.archiwum.mkw.pl, tel. 22 56 10 136. Siedziba mieści się przy ul. Dewajtis 3 (wejście D).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama