Nowy numer 27/2020 Archiwum

Powstaniec w sutannie

Na miejsce kaźni podchodził spokojny i opanowany. 75 lat temu „Rudy”, kapelan powstańców, został powieszony. Legendy mówią, że na własnej stule.

Taki młody ksiądz

Do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego młody Józef wstąpił zaraz po maturze w 1935 roku. Dwa lata później rozpoczął studia w pallotyńskim seminarium w Ołtarzewie. Święcenia kapłańskie otrzymał w archikatedrze warszawskiej w 1941 roku. W tym samym czasie rozpoczął studia na tajnym Wydziale Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Wybuch powstania zastał go w Zakładzie Sióstr Rodziny Maryi na Koszykach przy ul. Hożej, gdzie pracował jako duszpasterz i kapelan pobliskich szpitali. Został skierowany do posługi w zgrupowaniu AK „Kryska” na Czerniakowie. Powstańcy pamiętają, że zawsze był w sutannie (którą pożyczył od ówczesnego kleryka Edwarda Materskiego) z nałożoną stułą i biało-czerwoną opaską na ramieniu. Podtrzymywał na duchu, spowiadał, nauczał, w kwaterze przy ul. Wilanowskiej zorganizował kaplicę. Ale jak trzeba było, to wyciągał powstańców spod gruzów, opatrywał rannych, nosił wodę z Wisły. Kiedy sytuacja stała się dramatyczna, miał możliwość ewakuacji na praski brzeg Wisły. Wolne miejsce w pontonie oddał jednak rannemu powstańcowi. Z żołnierzami na Powiślu został do końca.

Podczas pacyfikacji Przyczółka Czerniakowskiego wyznaczono go na wysłannika powstańców, gdy Niemcy zaproponowali pertraktacje. Rozmowy zakończyły się fiaskiem, a kapłan został zatrzymany jako zakładnik. Przed kapitulacją kazał powstańcom zniszczyć broń, czym ściągnął na siebie gniew hitlerowców. Jak podkreślali świadkowie zeznający w procesie beatyfikacyjnym, „Rudy”, chociaż był kapłanem zaledwie trzy lata, dla Boga w imię miłości bliźniego podjął wiele heroicznych działań. Aż po męczeńską śmierć.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama