Nowy numer 46/2019 Archiwum

Boski głos

Przez pół wieku kurs lektorski ukończyło 5 tysięcy absolwentów. W Świątyni Opatrzności Bożej dołączy do nich ponad 200 nowych.

Zbyt wolno czy za szybko? Wyraźnie czy nie? Wystarczająco głośno czy tak, że słychać co drugie słowo?

Od tego, jak podczas Mszy św. i nabożeństw lektorzy czytają lekcje Pisma Świętego, zależy naprawdę wiele.

Dykcja to nie wszystko

Jeśli nie ma kantora, lektorzy odśpiewują lub czytają także psalm responsoryjny. W procesji mogą ponadto wnieść Ewangeliarz. Mogą również zapowiadać intencje modlitwy powszechnej. Ale ich posługa to coś znacznie więcej niż umiejętność odczytywania biblijnych tekstów. − Gdy podjęto myśl o przygotowaniu do pełnienia tej funkcji przy ołtarzu, trwały podniosłe uroczystości związane z tysiącleciem chrześcijaństwa w Polsce. Rok wcześniej zakończył obrady Sobór Watykański II – wspomina ks. prał. Wiesław Kądziela, który od 50 lat przygotowuje chłopców i mężczyzn do posługi lektoratu.

To właśnie sobór w Konstytucji o liturgii potwierdził, że ministranci, lektorzy, komentatorzy i chórzyści spełniają ważną funkcję liturgiczną. Ojcowie soborowi polecali, by wypełniali „swój urząd z tak szczerą pobożnością i dokładnością, jak to przystoi wzniosłej posłudze i odpowiada słusznym wymaganiom Ludu Bożego” i postulował, by „starannie wychować te osoby w duchu liturgii oraz przygotować do odpowiedniego i zgodnego z przepisami wykonywania przypadających każdemu czynności”. Lektorzy byli w Kościele od początku, ale sobór wraz z reformą liturgiczną wprowadził więcej czytań mszalnych, doceniając ich posługę. Przygotowaniem starszych ministrantów do lektoratu w archidiecezji warszawskiej zajął się ponad pół wieku temu ks. Jan Szymborski, a następnie ks. Bogusław Bijak.

Pierwsze wykłady poprowadzili m.in. niedawno zmarły ksiądz aktor Kazimierz Orzechowski i ks. Wiesław Kądziela, wówczas kleryk III roku seminarium warszawskiego, a jednocześnie absolwent Wydziału Instrumentalnego Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej. Do dziś nieprzerwanie prowadzi zresztą zajęcia z fonetyki i śpiewu liturgicznego.

Dziesięcina

Zainteresowanie kursami od początku było duże. Pierwsza promocja odbyła się w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Dzień, w którym Chrystus posłał swoich uczniów, by głosili Ewangelię, wybrał ks. Bogusław Bijak, szef wydziału duszpasterskiego. W kościele Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu 15 maja 1969 r. stanęło 50 kandydatów. Mieli za sobą trzyletnią formację, która odbywała się w różnych parafiach: wykłady z Pisma Świętego, liturgiki, dykcji i śpiewu psalmu responsoryjnego, który był nowością w posoborowej liturgii.

Dziś promocja lektorska ma swój rytuał posłania. Biskup trzyma otwartą Księgę, a lektorzy kładą na niej ręce, odpowiadając na słowa biskupa: „Amen”. Dostają znaczek lektorski i legitymację. Lektorami było wielu dzisiejszych polityków czy dziennikarzy, nie mówiąc o kapłanach i biskupach, w tym bp. Marku Solarczyku, który przy wielu okazjach chętnie opowiada o tajemnicy swojego powołania.

W 1968 r. zajęcia przeniesiono do seminarium przy Krakowskim Przedmieściu, a comiesięczne spotkania zaczęto nazywać „kursem lektorskim”. Pół wieku temu pierwszych 50 włączył do grona lektorów bp  Bronisław Dąbrowski. Po Mszy św. zachęcił ich, by „zgodnie ze starożytnym zwyczajem” złożyli ze swojego grona „dziesięcinę”. Stwierdził, że byłoby dobrze, gdyby 5 z 50 nie poprzestało na kursie lektorskim, ale wstąpiło do seminarium. − To były prorocze słowa – mówi ks. Wiesław Kądziela, ceniony muzykolog, autor wielu pieśni kościelnych. − Pięciu akurat z tego pierwszego kursu wybrało kapłaństwo! Byli to: Andrzej Buczel, Feliks Chudzik, Jan Ruciński, dzisiejszy proboszcz parafii Nawiedzenia NMP na Nowym Mieście, ks. Stefan Kotwiński i ks. Marek Rymuza, długoletni katecheta Liceum im. Stefana Batorego.

Nie każdemu wolno śpiewać

Do Soboru Watykańskiego II obrzęd błogosławieństwa lektorów był zresztą związany z drogą do kapłaństwa: miał rangę święceń niższych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama