Nowy numer 22/2020 Archiwum

Tak nam dopomóż...

Jak nie wypalić się w małżeństwie? – Najpierw trzeba się dowiedzieć, co jest paliwem, które podsyca miłość – radzili Monika i Marcin Gomułkowie.

Po wakacyjnej przerwie ruszyły cieszące się dużą popularnością wśród mieszkańców stolicy spotkania z cyklu „Duchowość dla Warszawy”. Ich organizatorem jest Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie. Gośćmi spotkania, które 24 października pod hasłem: „Jak nie wypalić się w małżeństwie?” odbyło się w Centralnej Bibliotece Rolniczej, byli małżonkowie Monika i Marcin Gomułkowie z Torunia, rodzice trojga dzieci, mediatorzy, ewangelizatorzy, liderzy katolickiej wspólnoty małżeństw, członkowie rady duszpasterskiej diecezji toruńskiej. Internautom znani są z prowadzonego przez siebie vloga „Początek wieczności”, na którym promują sakramentalne małżeństwo. I choć mają dopiero pięć lat małżeńskiego stażu, już kilka miesięcy po ślubie zorientowali się, że w ich małżeństwie „skończyło się paliwo” i przyszedł kryzys.

– Podczas spowiedzi usłyszeliśmy, by wspólnie modlić się pierwszą modlitwą, którą wypowiedzieliśmy już podczas przysięgi małżeńskiej: „Tak nam dopomóż, Panie Boże Wszechmogący”. Odkryliśmy prawdziwe źródło życia – Boga, który jest w stanie zaspokoić nasze najgłębsze pragnienia i tęsknoty – mówił Marcin Gomułka. Od tej pory małżonkowie starają się często chodzić na Eucharystię, wspólnie się modlić i budować swoje małżeńskie życie w świetle Ewangelii. – Podczas Komunii św. jednoczę się z Bogiem, dopiero wówczas, nakarmiony Bożą miłością, mogę w pełni kochać moją żonę. Patrzę na nią innymi oczami – mówił M. Gomułka.

Ślubuję ci...

– Jesteśmy przekonani, że od dnia ślubu naszym „paliwem” jest wypełnianie przysięgi małżeńskiej – mówili i wyjaśnili znaczenie jej poszczególnych słów. Ślub miłości zobowiązuje do czerpania miłości z jej źródła – Chrystusa – i życia nią tak, by współmałżonek zobaczył w nas Jezusa. Wierność to – zdaniem małżonków – postawa wdzięczności za to, co otrzymujemy od drugiej osoby. Uczciwość małżeńska to nic innego, jak małżeński dialog i dobrze pojęta duchowość, w której oprócz relacji z Bogiem dbamy także o relację i dialog z małżonkiem. Bezinteresowna służba wyraża się w deklaracji „nie opuszczę cię aż do śmierci”. Małżonkowie zwrócili uwagę, że okres narzeczeństwa często wiąże się z przygotowaniem do wesela, zamiast do... ślubu. Wymienili także etapy dojrzewania do miłości małżeńskiej, która ma być odbiciem miłości Jezusa.

Przekroczyć siebie

Oprócz małżonków głos zabrał znawca teologii małżeństwa ks. prof. Robert Skrzypczak, wykładowca PWTW. Duchowny zwrócił uwagę, że Kościół nie od dziś ma problem z „odpakowaniem” sakramentu małżeństwa i pełnym odkryciem jego świętości. Wyjaśnił, że przeszkodą może być głęboko zakorzeniony w myśleniu manicheizm, który dzieli człowieka na dwie sfery: „dobrą” – duchową i intelektualną oraz „złą” – cielesną, seksualną, fizjologiczną. – Seksualność to miejsce objawienia się Boga i spotkania z Nim. Dlatego z tym sakramentem związany jest Duch Święty, który przychodzi poprzez podarowanie się sobie także poprzez ciało – wyjaśnił ks. Skrzypczak.

Wykładowca PWTW wyjaśnił także, że świętość w małżeństwie polega na pełnym rozwinięciu swojego człowieczeństwa opartego na miłości Chrystusa. – Bez Chrystusa człowiek nie jest w stanie tak bardzo przekroczyć samego siebie i tak bardzo wyrosnąć poza swoje własne możliwości. Tylko Jezus jest uzasadnieniem, że ktoś może osiągnąć taką pełnię bycia człowiekiem, jakim jest święty – mówił.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Anonim (konto usunięte)
    12.12.2019 08:24
    Takie dwie rady dla młodych małżonków.
    Po pierwsze żyjecie swoim życiem. Więc głosy z zewnątrz (mamy, taty, teściowej, księdza, spowiednika, terapeuty, przyjaciółki, kolegi etc.) są tylko głosami doradczymi. Decyzja i odpowiedzialność za nią jest wyłącznie wasza. W świecie, gdzie wielu "lepiej wie" od was co dla was jest dobre pierwszą wspólną umiejętnością winna być asertywność małżonków w stosunku do otoczenia.
    Dla przykładu - to że jakaś para uważana za jakiś guru coś powie, nie oznacza nigdy, że trzeba we ich pomysłu żyć.

    A rada druga - kryzys jest częścią całego małżeństwa. Trzeba umieć z nim żyć. A to dziś trudne, bo nadopiekuńczy rodzice pozbawiają często swe dzieci umiejętności radzenia sobie z kryzysami. I tego każde małżeństwo musi się uczyć już w dorosłym życiu. Jako wierzący mamy natomiast o tyle łatwiej ze wierzymy, iż Bóg nam pomoże i Bóg nam pomaga. Zawsze.
    doceń 8
  • B.
    15.12.2019 11:26
    Święta racja. Ta moda na dawanie świadectw to nieporozumienie. Pięć lat po ślubie i eksperci. Trzeba rozmawiać ze sobą nawzajem, a nie słuchać innych.
    doceń 3
  • marbie
    16.12.2019 08:39
    Sprawdzone przez dopiero 15 lat: nie mamy radykalnego podziału obowiązków, każdy wolny czas spędzamy ze sobą, sporą część także z dziećmi. Wspieramy się na wzajem, nigdy nie występujemy jedno przeciw drugiemu, wspólnie rozwijamy wiarę w Pana Boga. Staramy się wychodzić ze sobą na randki jak od początku. Nie okłamujemy się.
    doceń 3
  • ZawiszaCzarny
    17.12.2019 11:01
    Drodzy małżonkowie, zdecydowanie słuchajcie Państwa Gomułków, wiedzą o czym mówią :-) i żyją tak jak mówią. Tylko świadectwo zmienia rzeczywistość, a nie czcze gadanie/pisanie jak wyżej ;-)

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama