Nowy numer 22/2020 Archiwum

90 lat życia Biblią

Gdy rząd Etiopii odkrył kiedyś starożytne teksty podczas archeologicznych wykopalisk i nie był w stanie ich odczytać, zwrócił się do niego o pomoc. Był jednym z zaledwie kilku specjalistów na świecie, który mógł tego dokonać. I jedynym, który nie chciał za to ani grosza.

Iloma językami włada ks. Stanisław Kur? – pytam z ciekawości jednego z jego wychowanków. Od niego samego z pewnością tego nikt się nie dowie.

90-letni biblista słynie ze skromności, choć może znać nawet 30 języków i dialektów. Pochodzący z Podlasia kapłan nikogo jednak nie zawstydza swoją wiedzą. Gdy pewnego razu klerycy nabrali podejrzeń, że podczas wykładu ks. Stanisław Kur czyta z książki (co już samo w sobie byłoby niezwykłym wydarzeniem), podczas przerwy dyskretnie spojrzeli na obłożoną w gazetę okładkę. Wykładowca nie tyle czytał, co tłumaczył na bieżąco książkę angielskiego autora. Robił to jednak tak naturalnie, że wydawało się, że publikacja wydana została najpiękniejszą polszczyzną.

Ksiądz Stanisław Kur, urodzony 13 listopada 1929 r. we wsi Dzięcioły Bliższe, seminarium pokochał jak własną rodzinę. Wstąpił do niego w 1948 r., po ukończeniu Liceum im. Króla Władysława IV w Warszawie. Studiował równocześnie na Wydziale Teologii Katolickiej UW. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego 23 sierpnia 1953 roku. Podczas Mszy św. w dniu jego 90. urodzin, odprawionej przez kilkudziesięciu kapłanów pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza, wspominał najbliższych: rodziców – Stanisława i Annę oraz rodzeństwo – Józefa, który dożył 85 lat, oraz Jasia i Zosię, którzy zmarli w wieku przedszkolnym. – Mam wciąż wyrzuty sumienia, że za mało okazywałem im miłości. A wszyscy oni już dawno odeszli: ojciec w wieku 53 lat, mama – 66. Wszyscy darzyli mnie wielką miłością. Kiedy rodziców zabrakło, brat zastępował mi ojca. Dzięki ich opiece nigdy nie zabrakło mi chleba, także w czasach okupacji wojennej. Wszyscy odeszli. Po co ja zostałem? Żeby się za nich modlić – wyznał ks. Kur w kościele seminaryjnym.

Prawie nie ma dziś kapłana, którego nie uczył Biblii, hebrajskiego czy łaciny albo nie spotykał na seminaryjnych korytarzach, gdzie był rektorem przez 15 lat. Księża do dziś wspominają go z serdecznością. – Gdy już naprawdę widział, że kleryk się nie nauczył, pytał w końcu: „No to powiedz przynajmniej, z ilu ksiąg składa się Pięcioksiąg?” – mówi jeden z jego uczniów, dziś profesor UKSW. Inny przypomina egzaminy, podczas których oparty na dłoni profesor pokazywał ukradkiem na palcach, do której deklinacji należy łaciński rzeczownik. Wiele razy klerycy spotykali go też samotnie rozmodlonego w kaplicy.

– Seminarium jest piękną szkołą, najpiękniejszą, jaką mogę sobie wyobrazić. Wierzę, że i wy pokochacie seminarium i kapłaństwo. Bo w tym jest sens waszego życia – mówił ks. prof. Stanisław Kur do kleryków WMSD. – Nie byłem idealnym rektorem i profesorem. Wiem, co przeoczyłem. Wiem, że mogłem zrobić więcej, ale jednak przez cały czas seminarium kochałem i nadal kocham – wyznał podczas wzruszającej homilii.

Ksiądz Stanisław Kur pracował jako wikariusz w Radości oraz w parafii św. Teresy na Tamce. W 1956 r. objął nauczanie języka hebrajskiego w WMSD, a dwa lata później rozpoczął studia z dziedziny filologii semickiej na Wydziale Filologicznym UW, specjalizując się w języku klasycznym etiopskim (gyyz). – Pokochałem ten semicki język i bogatą literaturę chrześcijańską, która w nim powstała – przyznaje. W latach 1963–1966 ks. Stanisław Kur studiował na Papieskim Instytucie Biblijnym i Papieskim Uniwersytecie Laterańskim, gdzie pod kierunkiem prof. F. Caraffa, kierownika katedry hagiografii, obronił pracę doktorską z zakresu hagiografii etiopskiej. Jego orientalne prace publikowane były przez prestiżowe periodyki, zyskując uznanie świata naukowego.

– Gdy rząd Etiopii odkrył kiedyś starożytne teksty podczas archeologicznych wykopalisk i nie był w stanie ich odczytać, zwrócił się do ks. prof. Kura o pomoc. Był jednym z zaledwie kilku specjalistów na świecie, który mógł tego dokonać. I jedynym, który nie chciał za to ani grosza – opowiada ks. Janusz Bodzon, kanclerz kurii, podkreślając nie tylko skromność, ale i naukową precyzję biblisty. – Jego skrypt ze Starego Testamentu liczył zaledwie 8 stron. Ale nie było w nim nawet jednego zbędnego słowa – dodaje.

Po powrocie do Polski w 1972 r. ks. Kur wykładał język ugarycki i arabski oraz zagadnienia z historii i archeologii Etiopii. Do tego introdukcję biblijną, język hebrajski i Stary Testament. Przetłumaczył też Księgę Rut dla polskiego wydania Biblii Tysiąclecia. Jako jedyny rektor z Polski był też zaproszony do udziału w Synodzie Biskupów w Rzymie na temat „Formacja kapłańska w naszych czasach”. – Nie tylko wykłada Biblię, ale nią żyje – podkreślił podczas urodzinowej Mszy św. kard. Kazimierz Nycz, dziękując za świadectwo Chrystusowego kapłaństwa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama