GN 31/2020 Archiwum

Leniwe brzuchy w Kościele

Gościem wydarzenia Duchowość dla Warszawy był ojciec Adam Szustak OP. Do bazyliki Świętego Krzyża na spotkanie z nim przyszły tłumy.

Temat spotkania w ramach cyklu Duchowość dla Warszawy, które 29 listopada odbyło się w bazylice przy Krakowskim Przedmieściu, brzmiał „Czy warto być w takim Kościele?”.

Ojciec Adam przytoczył Listy św. Pawła do Tytusa i Filemona, w których – jego zdaniem – zawarta jest pewnego rodzaju diagnoza kwestii: „Dlaczego w Kościele dzieje się to, co się dzieje, i odpowiedź, co z tym zrobić?”.

Omawiając pierwszy list, dominikanin zaznaczył, że apostoł Paweł zauważył, że we wspólnocie Tytusa są osoby, które niszczą Kościół na Krecie. Za lokalnym poetą nazywa ich ludźmi „leniwego brzucha”. Wyjaśnił, że „leniwy” po grecku znaczy też „nienajęty”.

− Paweł, pisząc do Tytusa, że w jego Kościele dzieją się złe rzeczy, posługuje się tym określeniem: to ludzie nienajęci, niczyi, niewciągnięci w coś. Jestem przekonany, że źródło wszelkiego zła w Kościele, które sprawia, że przestaje on być miejscem pięknym i świętym, bierze się stąd, że my, mimo iż jesteśmy w Kościele, nie przynależymy do niego − powiedział dominikanin. − Jeżeli chcemy, by Kościół stał się miejscem, w którym warto być, musimy wrócić do przynależności do Boga − podkreślał.

Wymienił też rady św. Pawła odnośnie do powstającego Kościoła. Pierwsza dotyczy biskupów. W ocenie św. Pawła mają to być ludzie, których w pierwszej kolejności ma cechować „gościnność”.

− Po grecku słowo „gościnny” składa się z dwóch członów. Pierwszy znaczy „kochać, lubić, być rozmiłowanym”, a drugi oznacza obcego, innego. Po grecku więc gościnność oznacza „kochać obcego” – wyjaśnił dominikanin, przytaczając jako wzór biblijnej gościnności historię Abrahama pod dębami Mamre.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama