Nowy numer 21/2020 Archiwum

Zrobię wszystko, żeby pani pomóc

Nieraz uginały mu się nogi. Jerzy Zieliński prosił wówczas o pomoc Ducha Świętego. I szedł pod praski szpital rozmawiać z kobietami, które chciały zabić swoje dziecko.

Pogotowie antyaborcyjne złożone ze stołecznych obrońców życia działało w wielu warszawskich szpitalach. Straży Pokoleń, duszpasterstwu działającemu przy paulińskim kościele Świętego Ducha, przypadł Szpital Praskim pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego.

Była połowa lat 80-tych. Jerzy Zieliński do praskiego szpitala chodził we wtorki. Za zgodą dyrekcji placówki rozmawiał z kobietami, które chciały w niej dokonać aborcji. – To oczywiście wymagało dużej subtelności. Na wstępie przepraszałem pacjentkę, że się wtrącam. Mówiłem, że zajmuję się obroną życia i chcę poprosić, by przemyślała swoją decyzję i zmieniła zdanie – wspomina pan Jerzy. Powody, dla których kobiety decydowały się usunąć ciążę, były bardzo różne – od braku środków na utrzymanie dziecka, po niechciane ciąże, brak oparcia w ojcu dziecka czy w rodzinie. Przypadki były czasami tak skomplikowane, że słuchając ich, panu Jerzemu, aż nogi się uginały. – Co miałem powiedzieć kobiecie fizycznie zdeformowanej do tego stopnia, że z trudem zajmowała się jednym dzieckiem? – wspomina. Szedł wówczas do znajdującej się naprzeciwko szpitala praskiej katedry, klękał i prosił Ducha Świętego o pomoc. – Rozmawiałem raz z kobietą, która miała epilepsję. Bała się, że kiedy nastąpi atak, może zrobić krzywdę swojemu dziecku. Była samotną matką. Odpowiedziałem jej: „jak się pani zdecyduje urodzić, to zrobię wszystko, żeby pani pomóc” – opowiada J. Zieliński Obrońcy życia działający w ramach Straży Pokoleń przy paulińskim kościele Świętego Ducha przy ul. Długiej mieli rozbudowaną sieć pomocową. W sprawach prawnych, jak ubieganie się o zasiłek lub inne świadczenia socjalne od państwa, pomagała istniejąca wówczas organizacja „Pro Familia”. Natomiast w sprawach mieszkaniowych można było liczyć na Dom Samotnej Matki w Chyliczkach, a wyprawkę i wsparcie materialne organizowali wolontariusze z Ruchu Obrony Życia im. ks. Jerzego Popiełuszki. Tam, gdzie potrzebna była Boża interwencja – pomagali paulini. J. Zieliński nieraz sam interweniował, gdy na przykład dowiadywał się, że mąż bije żonę. Jednej mamie załatwił maszynę do pisania, by mogła pracować. Innej dał zlecenie, żeby mogła dorobić.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama