Nowy numer 22/2020 Archiwum

Wiosna w ogrodzie – społecznościowym

Świeżo zerwana pietruszka, niepryskane pomidory, maliny wprost z krzaka… A to wszystko w centrum prawie 2-milionowego miasta.

W Warszawie działa już ponad 20 ogrodów społecznościowych, a wiosną ruszą kolejne, m.in. na Ursynowie. To wydzielone enklawy zieleni, gdzie okoliczni mieszkańcy, sąsiedzi, pracownicy instytucji lub uczniowie sadzą kwiaty, warzywa i owoce.

Obserwują, jak rosną, pielęgnują je, sami robią nawozy i preparaty chroniące przed szkodnikami, a potem cieszą się ekologicznymi zbiorami. Są propozycją nie tylko dla zapalonych ogrodników, marzących o kawałku ziemi i uprawie ulubionych roślin. Miejskie ogrody są z zasady otwarte dla wszystkich. Każdy może do nich przyjść, posiedzieć w otoczeniu zieleni, spotkać się ze znajomymi, pokazać dzieciom, jak rosną dynie i jak pachnie dziewanna. A czasami też pokosztować uprawianych w nich warzyw, owoców i ziół.

Grządki na betonie

Na starym wybetonowanym boisku przy ul. Czerniakowskiej 48, gdzie przesiadywali miłośnicy trunków, we wrześniu ubiegłego roku stanęły drewniane palety, a na nich 90 dużych donic oraz kompostownik i domek dla jeży. Efekty jesiennych nasadzeń będzie można już wkrótce podziwiać. – Oprócz rodzimych warzyw i owoców planujemy wydzielić część na wietnamskie rośliny jadalne, które prowadzić będzie rodowity Wietnamczyk. Marzy nam się mała szklarnia zbudowana z butelek PET, budki lęgowe z kamerką internetową, dzięki której każdy mógłby podejrzeć ptasią rodzinę, hotel dla owadów i objęcie ogrodzonego ogrodu monitoringiem – mówi Katarzyna Łazińska, prezes Stowarzyszenia „Zakręceni na zielono”, które prowadzi ogród przy Czerniakowskiej. „Grzebiemy w ziemi, sadzimy, kompostujemy. Rozmawiamy o krzakach i współistnieniu. Odpoczywamy na trawie” – zapraszają członkowie Spółdzielni „Krzak” wszystkich chętnych, „od przedszkola do seniora”, na Jazdów.

W pobliżu, w ogrodzie „Motyka i Słońce”, 40 miejskich ogrodników uprawia topinambur, truskawki, jarmuż, kukurydzę, kapustę, rabarbar, rukolę oraz obsługuje gliniany piec do wypieku pizzy lub chleba. – Kiedyś na tej działce stały szklarnie z pomidorami, a mieszkańcy stolicy chętnie kupowali warzywa. Dlaczego nie powrócić do tych tradycji? – mówi Maciej Łepkowski z „Motyki”. Niezwykle urokliwy ogród „Fort Bema” (przy ul. Waldorffa 32) powstał pięć lat temu w opuszczonym sadzie owocowym. Jest otwarty, ale to nie znaczy, że każdy może przyjść przekopać sobie kawałek ziemi i posadzić na nim, co chce. Społecznościowy, znaczy tworzony i zagospodarowywany wspólnie. Już w lutym zapaleńcy razem zastanawiali się, jak zagospodarować grządki, ustalili, kto przygotuje rozsady, a kto zajmie się pozimowym przeglądem drzew.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama