Nowy numer 21/2020 Archiwum

Kwestia wiary

Węgiel, ołówek, kredka i pędzel. Farba i płótno. Kolor i piasek. Niewiele trzeba, by stać się narzędziem Stwórcy. Niewiele trzeba, by przestać nim być.

Wiara przychodzi do artysty jak myśl lub obraz i objawia się. Gdy już jest z nim, daje mu pewność, że Bóg istnieje, a świat bez Boga może być tylko pozbawiony sensu. Jej brak jest powodem słabości każdej materii i działania. Jest powodem tego, że już sami artyści przestali wierzyć w sztukę, uprawiając swego rodzaju zabobon, który jest w opozycji do prawdziwych wartości – twierdzi Zdzisława Ludwiniak, jedna z trojga artystów, którzy wypełnili sale Muzeum Archidiecezji Warszawskiej kilkudziesięcioma dziełami, obrazami i grafikami pod wspólnym tytułem: „Mit, kult, wiara”.

Cała trójka, związana z warszawską Akademią Sztuk Pięknych i kształcąca pierwsze roczniki studentów Wydziału Grafiki ASP, szuka inspiracji w wierze. Dla Piotra Siwczuka sztuka jest próbą wizualizacji istoty religii, codzienność jest dla niego pełna religijnych wyobrażeń i odniesień. Polem poszukiwań i podstawową formą jest dla niego ludzkie ciało. Zafascynowany Całunem Turyńskim tworzy więc cykl swoich całunów, próbując z materii płótna, z pomocą piasku i farby wydobyć postaci Adama i Ewy, ślady obecności Chrystusa i realności demona. Hubert Borys, początkowo mentor, a dziś kolega pozostałej dwójki artystów, zafascynowany w młodości ideami Teilharda de Chardin, próbuje z kolei odnaleźć człowieka w relacjach: do Boga, do innych, do siebie samego. Zauważa, jak wiele zła można wyrządzić ludziom, gdy odrzuca się Stwórcę. Stąd w jego obrazach najwięcej jest tęsknoty za tym, czego świat nie może dać. I jego, i Zdzisławę Ludwiniak przeraża myśl, że sztuka może służyć złu. Ich wspólna wystawa jest krzykiem sprzeciwu wobec mordowania chrześcijan, niszczenia katedr, obrazoburczych instalacji pseudoartystów, dla których „zabobon postępu staje się głównym powodem do tworzenia”. Autorka „Witraża” czy cyklu „Według Apokalipsy św. Jana” przyznaje wprost, że artysta, który jest poszukiwaczem, powinien rozpocząć od Księgi Rodzaju. Artysta bowiem, twórca, jest naśladowcą Stwórcy i Jego narzędziem. A jeśli przestaje nim być? – Nie chodzi o to, by tworzyć rzeczy z założenia nabożne, ale o to, by będąc chrześcijaninem, użyć całego swojego talentu i warsztatu do stworzenia rzeczy pięknych. Bo piękno jest przecież jednym z imion Boga – mówi Zdzisława Ludwiniak. Wystawę „Mit, kultura, wiara” można oglądać do 5 kwietnia w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, ul. Dziekania 1.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama