GN 42/2020 Archiwum

#Pomogę

Warszawiacy ruszyli na pomoc najbardziej potrzebującym. Seniorom dowożą zupę, robią zakupy i wyprowadzają czworonogi.

Tymoteusz Hołowiński ma 13 lat. Za zgodą mamy wyprowadzi psa lub zrobi lekkie zakupy. Ma maseczkę i rękawiczki jednorazowe. Wyniesie śmieci komuś, kto nie może tego zrobić. Pożyczy też swoje książki lub pogra w gry on-line. To jedna z tysięcy ofert pomocy, które w związku z narodową kwarantanną zamieszczają w sieci warszawiacy. Oferty pomocy wiszą na klatkach schodowych, akcje dla seniorów organizują parafie i instytucje. W związku z koronawirusam ruszyła społeczna mobilizacja.

Pomogę w zakupach

Pani Agnieszka Sykulska robi zakupy swojej 80-letniej sąsiadce. – Pani Halina zaproponowała, że pod moją nieobecność odbierze mi paczkę. Teraz mogłam się jej odwdzięczyć zakupami – mówi. Zrobione sprawunki wiesza na klamce i dzwoni do drzwi. Rozmawia z daleka, by nie narazić staruszki na zarażenie. – W moim bloku może być więcej seniorów, którzy nie powinni wychodzić teraz z domu. Nie wszystkimi może zaopiekować się rodzina – zauważa. Dlatego na drzwiach wejściowych na klatkę schodową przykleiła własnoręcznie napisaną karteczkę: „Drodzy starsi sąsiedzi, jeśli potrzebujecie pomocy w zrobieniu zakupów czy zakupie leków, zostawcie informację pod nr. 2. Sąsiadka”. – Pomyślałam o mojej babci, która mieszka sama. Gdyby nie opieka rodziców, w tym czasie także musiałaby liczyć na pomoc innych. Zrobiłam to z myślą o niej – mówi.

Następnego dnia obok jej karteczki pojawił się anons kolejnego chętnego do pomocy sąsiada. – Coraz więcej osób dostrzega potrzeby drugiego człowieka. Dzięki temu wytwarza się łańcuszek dobra. Sama zainspirowałam się postawą innych ludzi – mówi. Sąsiedzi ogłaszają się na klatkach lub – tak jak w przypadku pani Agnieszki – oferują pomoc konkretnej osobie. Anonse o pomocy przygotowują sami lub korzystają z gotowych szablonów. Urząd miasta przygotował kampanię społeczną, która ma zachęcić warszawiaków do wspierania sąsiadów. Ze strony www.ochotnicy.waw.pl można wydrukować gotowy plakat z informacją o sąsiedzkiej pomocy i powiesić na klatce. Podobny szablon przygotowała także Caritas Polska.

Widzialna ręka

W dobie narodowej kwarantanny społeczna solidarność przenosi się także do sieci. 11 marca na Facebooku powstała grupa warszawskich wolontariuszy „Widzialna ręka”. Inicjatywa rozprzestrzeniła się na cały kraj. Internauci oferują pomoc w wyrzuceniu śmieci osobom przebywającym na kwarantannie, wyprowadzaniu psa czy zrobieniu zakupów. Są też anonse o ugotowaniu garnka pomidorówki lub upieczeniu chleba bananowego, bezpłatnej pomocy psychologicznej, urzędowej, lekarskiej, naprawie komputerów, znalezieniu lokalu na kwarantannę, uszycia ochronnych maseczek dla medyków czy dowozu posiłków lekarzom i seniorom. Oferty pomocy oznaczone hasztagiem #pomogę napływają ze wszystkich zakątków Warszawy: Ursusa, Białołęki, Śródmieścia, Włoch czy Żoliborza. Lokalne grupy działają w ponad 30 miejscach w Warszawie i okolicy.

W ruch zaangażowało się kilka tysięcy osób. W całej Polsce ponad 90 tysięcy. Internauci nie tylko oferują indywidualną pomoc, organizują się całe ulice lub tworzą społeczne akcje. Wolontariuszy szukają tu także Ośrodki Pomocy Społecznej. Pani Izabela Kowalska, pracownica branży turystycznej i dzielnicowa radna, włączyła się w pomoc w rozwożeniu zupy rembertowskim seniorom. Na lokalnej grupie „Widzialnej ręki” zamieściła post: „Restauracja Mały Belgrad już od paru dni dostarcza zupy dla potrzebujących osób w Rembertowie. Potrzebujemy na jutro kierowcy, który rozwiezie posiłek między godz. 13 a 15. Jest kilka adresów do obdarowania. Czy ktoś może jutro podjąć się tego zadania?”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama