Nowy numer 44/2020 Archiwum

Tę książkę napisał swoim życiem

„Myślę, że w Kościele nie istnieją tematy, o których nie warto by mówić” – pisał w swojej ostatniej publikacji zmarły w tym roku wybitny kaznodzieja. Jego przemyślenia o duchownych, ich słabościach i cnotach okazują się niezwykle aktualne.

Ksiądz Piotr odszedł po cichu. W innych okolicznościach żegnałyby go tłumy, a na jego grób przychodziłyby „pielgrzymki” tych, którzy zawdzięczają jego katechezom wiarę, miłość życia, nadzieję wieczności. Kursowi koledzy, którzy zgromadzili się przy jego trumnie, dzień przed pogrzebem podkreślali, powołując się zresztą na jego słowa, że teraz to oni umierają, a ks. Piotr Pawlukiewicz żyje. Kartka z takim cytatem znalazła się też wśród kilku wiązanek kwiatów, które złożone zostały na kapłańskim grobie na Powązkach. Tysiące osób uczestniczyły online we Mszy św. koncelebrowanej przez kard. Kazimierza Nycza i słuchały pożegnalnej homilii ks. Bogusława Kowalskiego.

– Czy podawał ludziom tylko cukierki? Czy rozwadniał Ewangelię, by się przypodobać? Czy zachęcał do drogi na skróty, czy dawał łatwe recepty? Czy dlatego, że był fajny, że dowcipkował? Poczucie humoru, uśmiech, jego błyskotliwość to były tylko dodatki. Ale kochaliśmy go za to, że był odblaskiem głosu Jezusa Chrystusa – głosił proboszcz katedry św. Floriana na Pradze, dodając że ks. Piotr ruszył 35 lat temu z Panem Jezusem na Golgotę i nie uciekł od krzyża, choć nie lubił mówić o swojej chorobie. – Ksiądz nigdy nie powinien zasłaniać Pana Boga, ale w dobrym księdzu łatwiej ukochać Pana Boga, łatwiej w Boga uwierzyć. Ksiądz nigdy do nieba nie idzie sam: idzie z tymi, których Bóg stawiał na jego drodze – stwierdził ks. Kowalski.

Książka, która właśnie ukazała się staraniem wydawnictwa ZNAK, jest jak testament ks. Piotra, szczególnie aktualny w chwili, gdy ukazuje się kolejna część filmu braci Sekielskich, ujawniająca przestępstwa seksualne kilku kapłanów. „Księża na Księżyc” to odpowiedź rekolekcjonisty na wątpliwości tych, których grzech, obecny także w Kościele, bywa powodem porzucenia wiary w Jezusa. Ksiądz Piotr przypomina, że największym antyklerykałem był sam Jezus, który upominał nie tylko kapłanów Starego Przymierza, ale przede wszystkim samych apostołów. Jednocześnie ten sam Jezus zapewnił, że zawsze będzie obecny w tym Kościele, więcej: moce piekielne go nie przemogą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama