Nowy numer 44/2020 Archiwum

Papież pod lupą

Polska sztuka medalierska to mistrzostwo świata. Udowadniają to artyści, którzy od siedmiu lat mierzyli się z myślami św. Jana Pawła II. Jak oddać bogactwo jego pontyfikatu w jednej z najmniejszych form artystycznego wyrazu?

Jest to już niemal ostatni etap wyzwania, jakie przed medalierami postawił kolekcjoner i animator kultury Bernard Marek Adamowicz. To on w 2013 r. zaprosił do współpracy kilkudziesięciu artystów. „Medalierskie rozmowy z Janem Pawłem” przełamują bariery pokoleniowe i środowiskowe. Są tu dzieła rozpoczynających swą drogę oraz tych, którzy świętowali złote jubileusze. Znajdujemy prace autorów z Gdańska i Szczecina, Warszawy, Torunia, Poznania, Wrocławia, Lublina, Opola czy Zakopanego. Inspiracją do powstania wystawy są treści papieskiego dziedzictwa, a prace – głosem uczestniczących w dialogu twórców.

Obecna ekspozycja w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej powstała z myślą o prezentacji w Roku Świętego Jana Pawła II – w roku 100. rocznicy jego urodzin. – Polskie medalierstwo reprezentuje najwyższy światowy poziom. To sztuka nienachalna. Nie lubi szoku, skandalu, wrzasku, a więc stoi w kontrze do współczesnych prądów kulturalnych. Wymaga skupienia i zaplecza, by odczytać znaczenie symboli. Medal siłą rzeczy posługuje się syntezą i skrótem. Nikt nie namaluje na nim „Hołdu pruskiego” czy „Bitwy pod Grunwaldem”. Zarówno od twórcy, jak i odbiorcy wymaga uwagi, przyglądania się. To sztuka bardzo ludzka, a przez to trudna – opowiada B.M. Adamowicz, inicjator projektu i kurator wystawy. Medalierzy chętnie sięgają po nowe środki wyrazu. Już nie tylko po brązowy odlew. Zdarzają się elementy drewniane, z pleksi, szkła… Już nie tylko okrągła forma, ale także prostokąt, seria trójkątów, formy nieregularne, w tym małe rzeźby, które wyrywają się z płaskiego pierwowzoru. Pierwsza edycja projektu nosiła tytuł „Mój Jan Paweł II”. Premierową wystawę obejrzało 20 tys. osób. W ten sposób artyści musieli sami konfrontować się z odpowiedzią na pytanie, kim dla nich jest św. Jan Paweł II. Ale z tym samym musieli się zmierzyć także widzowie, zaproszeni do artystycznej rozmowy. Kolejne etapy dotyczyły świętości i wspólnoty. – Ta wystawa to rozmowa o sposobie rozumienia życia. Jest bardziej „dane” czy „zadane”? W doświadczeniu ludzkim to zadanie wychodzi na pierwszy plan. Efekt? Zmęczenie, zniechęcenie, bo czujemy się jak ci, którzy ciągle coś muszą, mają na plecach zadanie. Kończymy jak męczennicy. Tymczasem, gdy patrzyliśmy na Jana Pawła II, który miał na barkach ciężary nie do wyobrażenia, widać było lekkość. Nawet przy mocno okaleczonym kroku pod koniec życia, a nawet bezruchu, jak podczas ostatniej Drogi Krzyżowej, pokazywał nam, że lekko przeżywał życie – mówi B.M. Adamowicz. –Czemu tak się działo? W swoim nauczaniu o tym mówił, choć nam to często uciekało. Na wystawie odkryjemy prawdę, że życie jest najpierw darem: gdy będziesz je tak rozumiał, będziesz w stanie zobaczyć je jako zadanie. Podniesiesz głowę i zaczniesz się rozglądać za Dawcą tego daru, będziesz przeżywał swoją wspólnotę jako dar, a nie tak, jakbyś chciał coś z niej wyrwać dla siebie – dodaje. Niemal równocześnie z wystawą „Życie zaDane” ruszyła wystawa „Czas ucieka, wieczność czeka”, przygotowana z myślą o ekspozycji w Galerii Kordegarda. Epidemia pokrzyżowała plany. Ale być może przez to temat wystawy przeniesiony do przestrzeni wirtualnej, a więc poniekąd nieśmiertelnej, zyskał dodatkowy wymiar. Epilog wystawy w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej stanowi seria 27 medali, tworzona przez lata pontyfikatu Jana Pawła II przez nestora polskiego medalierstwa, zmarłego rok temu prof. Józefa Stasińskiego z Poznania. – To fantastyczne świadectwo, jak człowiek obdarowany talentem dał się pochwycić historii Jana Pawła. Galeria portretów papieża: od pełni sił, cierpiącego po zamachu, aż po odchodzącego do domu Ojca. Cenną kronikę pontyfikatu uzupełniają na rewersach subiektywnie dobrane przez artystę najważniejsze wydarzenia danego roku – mówi kurator wystawy. Jest jeszcze jeden element ekspozycji, bardzo intymny. To odlew dłoni Jana Pawła II, na który namówił papieża o. Jan Góra OP. On też powstał w pracowni prof. Józefa Stasińskiego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama