Nowy numer 3/2021 Archiwum

Niezłomny symbol nadziei

Profanacja figury Chrystusa to okazja, by przypomnieć jej rolę w umacnianiu ducha narodu. W lipcu minęło 75 lat od powrotu figury na Krakowskie Przedmieście.

O zbezczeszczeniu tęczową flagą figury Chrystusa niosącego krzyż proboszcz parafii Świętego Krzyża dowiedział się z mediów. Internet obiegły zdjęcia warszawskich pomników z zawieszonymi tęczowymi flagami i symbolami anarchistycznymi.

Wśród nich – oprócz m.in. pomnika Mikołaja Kopernika, Jana Kilińskiego oraz Warszawskiej Syrenki – była także otaczana szacunkiem i czcią mieszkańców Warszawy figura Chrystusa. Przy pomnikach w nocy z 28 na 29 lipca oprócz tęczowych flag umieszczono kartki z treścią „manifestu” sprawców. „To jest szturm! To tęcza. To atak! Postanowiłyśmy działać. Tak długo, jak będę się bać trzymać Cię za rękę. Tak długo aż nie zniknie z naszych ulic ostatnia homofobiczna furgonetka. To nasza manifestacja odmienności – ta tęcza. Tak długo, jak flaga będzie kogoś gorszyć i będzie »niestosowna«, tak długo uroczyście przyrzekamy prowokować” – napisali w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych sprawcy profanacji.

O sprawie poinformowano policję, a wiceminister sprawiedliwości złożył zawiadomienie do prokuratury. – Nie da się tego inaczej wytłumaczyć, niż jako akt wandalizmu i głupoty ludzkiej. Jesteśmy bardzo poruszeni, że ktoś profanuje nasze symbole religijne i patriotyczne – komentował ks. Robert Berdychowski CM, proboszcz parafii Świętego Krzyża.

Zdaniem duchownego świadczy to o „zdziczeniu obyczajów”. Proboszcz podkreślił, że figura Chrystusa, która przed kościołem przy Krakowskim Przedmieściu stoi od 1858 r., była świadkiem wielu historycznych wydarzeń. – Zamieszczone na cokole zawołanie „Sursum corda” („W górę serca”) dawało nadzieję w wielu trudnych momentach historii Polski. W tym roku obchodziliśmy jubileusz 75. rocznicy jej powrotu na Krakowskie Przedmieście – dodał proboszcz. Jeszcze tego samego dnia przy figurze odmówiono ekspiacyjny Różaniec. Modlitwą zostali objęci także sprawcy profanacji. – Nie chcemy eskalować konfliktu, ale podczas Mszy św. gorąco modlić się o opamiętanie dla osób, które tego dokonały – powiedział ks. Berdychowski.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama