Nowy numer 40/2020 Archiwum

Wypłynęli na głębię…

W tym roku dla wielu pielgrzymów droga na Jasną Górę wiodła stacjonarnie – przez własne serce. Na szlak wyruszyły w większości jedynie reprezentacje grup.

Poranek przed kościołem akademickim św. Anny. Pusto. Nie ma rozśpiewanych pielgrzymów, kolorowych grupowych znaczków, pożegnań, ostatnich wręczanych intencji – a przede wszystkim tej radosnej atmosfery, która każdego roku pociągała ponad 3,5 tys. młodych ludzi wyruszających na szlak. „Buuuu… od 40 lat tak nie było, by 5 sierpnia tak było” – pisze ze smutkiem w serwisie społecznościowym jedna z pątniczek Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej. I zamieszcza zdjęcie ze spakowanym plecakiem. Pod spodem krótka informacja: „Ja mimo wszystko idę…Wyruszam! Kierunek – Częstochowa! Plecak ciężki od intencji, ale mam nadzieję, że dojdę”.

Rozśpiewana św. Anna

Duchowi pielgrzymi spotkali się 5 sierpnia w kościele św. Anny na Mszy św. inaugurującej 40. Warszawską Akademicką Pielgrzymkę Metropolitalną, która przebiega pod hasłem „Wypłyń na głębię” i ma formę wyłączne stacjonarną. Duchową podróż rozpoczęło ponad 800 zarejestrowanych pątników. W homilii kard. Kazimierz Nycz, przypomniał, że do słów „wypłyń na głębię” często wracał Jan Paweł II, który „chciał przypomnieć młodym i Kościołowi, że łowić dusze dla Chrystusa trzeba zawsze z Nim, nigdy bez Niego”. – Nie na płyciznach ludzkich spraw i problemów, ale schodząc na głębię, tam, gdzie morze jest spokojne – podkreślił kardynał Nycz. Metropolita warszawski zwrócił uwagę, że w tym roku wyruszenie na Jasną Górę w tradycyjnej formie okazało się niemożliwe, a poszczególne pielgrzymki wybrały różne sposoby „drogi na głębię”. – Chcemy uczynić z kościoła św. Anny taki zwornik duchowego pielgrzymowania, żebyśmy potrafili zachować jego symbol i dać ludziom wypłynąć na głębię, jak Jezus powiedział Piotrowi – zaznaczył metropolita warszawski.

Każdego dnia od 5 do 14 sierpnia duchowi pątnicy, ubrani w pielgrzymkowe koszulki z przypiętymi do nich znaczkami duchowego pielgrzyma, spotykali się na wieczornej Mszy św. Atmosferę pielgrzymki przypominał Apel Jasnogórski prowadzony przez poszczególne grupy. Oprócz spotkań i wspólnej liturgii w kościele dla duchowych pątników przygotowany został program duchowy. Niektóre grupy organizowały pielgrzymki do pobliskich sanktuariów.

W stacjonarnych spotkaniach 40. WAPM uczestniczą małżonkowie Edyta Orzechowska i Piotr Śmiechowski. W drogę na Jasną Górę wyruszają z akademicką pielgrzymką już od wielu lat w grupie Czerwonej. – Choć to forma stacjonarna, cel pielgrzymki się nie zmienił: zawsze jest za co dziękować i o co prosić – mówią. Monika Prządka z dominikańskiej grupy Czarno-Białej także nie ukrywa tęsknoty za normalną pielgrzymką. – Skoro w tym roku wola Boża jest taka, że nie możemy fizycznie iść, chcę zostawić wszystko i wejść w głębię mojego serca, by tam spotkać się z Bogiem i samą sobą – mówi duchowa pątniczka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama