Nowy numer 40/2020 Archiwum

Bohater ze stułą

Szedł w komży z krzyżem w ręku w pierwszej linii z tymi, którzy bronili Warszawy. Bolszewicy widzieli młodego kapłana, a nad nim Matkę Bożą.

Jeszcze niedawno mówiono o możliwości rozpoczęcia jego procesu beatyfikacyjnego. Dziś brakuje już świadków życia, świadectw orędownictwa, a tym bardziej wymodlonych łask. Ale ks. Ignacy Skorupka mógłby być niezwykłym patronem młodzieży i żołnierzy. 27-letni kapłan, który do walki przeciwko ateistycznemu bolszewizmowi porwał studentów uczelni i uczniów liceów, poległ z krzyżem w ręku na polach Ossowa dokładnie 100 lat temu.

Piękna dusza

Wymowny pomnik przed katedrą św. Floriana pokazuje go tak, jak przekazały ówczesne świadectwa, w tym kard. Aleksander Kakowski, który napisał w swoim pamiętniku: „Młody i pięknej powierzchowności kapłan, który jeszcze piękniejszą miał duszę”. Jego ród wywodził się z podlaskiej szlachty herbu Ślepowron.

Urodził się w Warszawie 31 lipca 1893 r. w istniejącej do dziś kamienicy przy ul. Ciepłej 3. Do seminarium wstąpił jako szesnastolatek. Święcenia przyjął w styczniu 1916 r. Od 1917 r. był proboszczem w parafiach w Bogorodsku koło Moskwy, a następnie w Klińcach, gdzie prowadził szkołę i tajną drużynę harcerską dla polskich dzieci. W 1918 r. ks. Skorupka najpierw został wikariuszem w Łodzi, a w 1919 r. notariuszem i archiwistą w kurii warszawskiej. Był kapelanem Ogniska Rodziny Maryi na Pradze, w którym przebywało ok. 200 sierot, i uczył religii w szkole kolejowej przy ul. Chmielnej. Głosił kazania u Panien Kanoniczek przy placu Teatralnym, w parafii na Koszykach, a w roku 1920 także w katedrze św. Jana Chrzciciela.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama