Nowy numer 3/2021 Archiwum

Księdza Grzegorza Strzelczyka "Ćwiczenia ze szczęścia"

Boża logika liczy, prowadzi i ocenia inaczej niż my. Dlatego nasze myślenie o dobrym życiu nijak ma się do optyki Bożej.

Ewangeliczny bogaty młodzieniec był godnym naśladowania dobrym człowiekiem, ale pokładał nadzieję w swoich bogactwach i odszedł od Jezusa zasmucony. Do nieba ekspresowo trafił za to łotr wiszący na krzyżu, który miał na swoim sumieniu wiele, ale w ostatnich chwilach życia zawołał do Jezusa i uznał Go za Pana. Opisany w Ewangelii św. Mateusza właściciel winnicy wszystkim robotnikom dał denara, chociaż niektórzy harowali od rana do nocy, a inni do pracy przyszli dopiero pod wieczór. Powiedzielibyśmy: jawna niesprawiedliwość, a to jest właśnie Boża sprawiedliwość.

Księdza Grzegorza Strzelczyka "Ćwiczenia ze szczęścia"  

Kluczem do poznania Bożej logiki - zdaniem ks. Grzegorza Strzelczyka - są Jezusowe błogosławieństwa, opisane przez św. Mateusza i św. Łukasza. One też dają receptę na szczęście, nie tylko to wieczne.

W bardzo praktycznych "Ćwiczeniach ze szczęścia" ks. G. Strzelczyk pomaga zobaczyć, co dla nas konkretnie jest szczęściem, co pomaga zbliżyć do tego stanu. I przestrzega przed myleniem go z pomyślnością, spełnieniem zawodowym, udanym życiem rodzinnym, zdrowiem czy radością.

Analizując po kolei Jezusowe błogosławieństwa, podpowiada, jak się nie pogubić we własnych pragnieniach, harmonijnie poukładać relacje z otoczeniem, uczyć uważności na drugiego, ustrzec w sobie wewnętrzną ciszę i jak nie dać się zniszczyć zachłanności i pośpiechowi. Odpowiedzi na te pytania nie są łatwe, bo otaczający nas świat coraz bardziej krzyczy, że to człowiek jest dla siebie autorytetem, że przede wszystkim liczą się jego prawa, wolność, samopoczucie, pęd do rozwoju.

"Mamy do czynienia z desperackim kultem indywidualności, autonomii i wolności jednostki" - pisze teolog i tłumaczy, dlaczego zwłaszcza młody człowiek postrzega religię, tradycyjne wartości jako "przestrzeń opresji, coś, co musi usunąć, żeby mógł być szczęśliwy". Na to nakłada się silna potrzeba uzewnętrzniania się i kreowania własnego wizerunku, chociażby w mediach społecznościowych oraz niecierpliwość, chęć szybkiego sukcesu we wszystkim. Ta droga prowadzi do samotności, wiecznego niespełnienia i poczucia nieszczęścia.

"Pragnienie szczęścia mamy od Boga. Nie wolno się poddać tej jednej z najgorszych pokus, jaką jest rezygnacja. Wycofanie się z pragnienia szczęścia to jest przedpiekle" - pisze autor, zachęcając do refleksji i pracy nad sobą, bo przecież "najlepsze jest jeszcze przed nami".

Dla Czytelników mamy trzy egzemplarze książki "Ćwiczenia ze szczęścia", ufundowane przez wydawnictwo ZNAK. O tym, jak je otrzymać, piszemy na kolejnej stronie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama