Nowy numer 39/2020 Archiwum

Święty i miłosierny

Arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński spędził na ul. Miodowej zaledwie 16 miesięcy. Wystarczająco jednak, by uznano ten czas za opatrznościowy powiew Ducha Świętego.

Jego powołanie zrodziło się po śmierci przyjaciela, Juliusza Słowackiego. Wieszcz, zanim zmarł na kolanach świętego przyjaciela w Paryżu w 1849 roku, przepowiedział, że ten „czysty brylant” kiedyś stanie się chlubą narodu. Gdy został arcybiskupem Warszawy, miał zaledwie 39 lat. Cały Petersburg płakał, że opuszcza go najlepszy ksiądz w Rosji. Stolica przyjęła jednak abp. Felińskiego chłodno: jego kandydaturę wysunął car, a wezwania do nieprzelewania krwi wzbudzały podejrzenia o współpracę z zaborcą.

Dostępne jest 11% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama