Nowy numer 3/2021 Archiwum

Fioletowy szał

W sklepach i kwiaciarniach królują wrzosowe bukiety i rośliny w doniczkach. Zaledwie 40 km od Warszawy można jednak podziwiać je w innym, bardziej spektakularnym wydaniu. Na polach wrzosowisk.

Wrzosowiska w Mostówce, nieopodal Wyszkowa, to we wrześniu miejsce, do którego zdecydowanie warto się wybrać. Co roku połacie wrzosów, rosnących na jednej czwartej powierzchni ponad 430 ha wydm, zakwitają na piękny, różowo-fioletowy kolor, ciesząc oczy turystów. Godzina jazdy samochodem z centrum Warszawy i znajdujemy się w innym, bajkowym świecie. Na Wydmach Lucynowsko-Mostowieckich rozpościera się największe wrzosowisko w Polsce, o tej porze roku pięknie barwiące się odcieniami fioletu. Jest to idealna wyprawa na weekend.

Podjechać samochodem można prawie pod same wydmy. Jednak spacer w to miejsce trwa zaledwie kilka minut, lepiej więc zostawić pojazd nieco dalej, przy przejeździe kolejowym. Pierwsze kępki wrzosów spotkamy tuż przy nim. Po drodze na wydmy mijamy ciasno zaparkowane auta, nowożeńców przygotowujących się do sesji zdjęciowej wśród kwiatów i rodziny czekające z fotografem na sesję dzieci w pierwszokomunijnych ubraniach. Chwilę później obok przejeżdża transport z… białym koniem do kolejnych ujęć ślubnych, któremu drogi ustępują liczne grupy zmierzające na wrzosowisko. Powód popularności tego miejsca można zrozumieć, przyglądając się piaszczystym wzgórzom nawet z daleka. Przed nami szerzą się połacie wrzosów, przecięte gdzieniegdzie wąskimi ścieżkami umożliwiającymi spacer.

Łatwo poznać można najlepsze miejsca na wykonanie idealnego zdjęcia – między kobiercami kwiatów wydeptano ścieżki, prowadzące wokół niektórych drzew i krzewów. Fioletowe pola kontrastują z bielą brzóz i łachami piasku. Najwięcej ich spotkamy, wspinając się na wydmy, gdyż to te właśnie piaszczyste i słoneczne miejsca upodobały sobie wrzosy. Gdy już znajdziemy się na samej górze, podziwiać możemy piękny widok na wielkie skupiska różowo-fioletowych kwiatów, ale także na lasy, które otaczają wrzosowy zakątek. Pożar lasu w 1993 r., który strawił setki hektarów drzewostanu, dał szansę na powstanie tego niesamowitego zjawiska. Spustoszona żywiołem ziemia okazała się idealnym środowiskiem dla wrzosów, ale także dla mącznicy lekarskiej i ponad 340 innych gatunków roślin.

Okoliczne lasy bogate są jesienią w grzyby, a jeśli będziemy uważnymi obserwatorami, możemy spotkać kukułkę plamistą, która… nie jest zwierzęciem, ale rośliną z rodziny storczykowatych. Wśród kwiatów uwijają się trzmiele i pszczoły, które również doceniają obecność pięknych roślin. W tym roku wrzosy w Mostówce zakwitły wcześniej, bo już pod koniec sierpnia. Niezwykły pokaz natury można podziwiać do końca września. Mimo tłumu odwiedzających i popularności wśród szukających plenerów fotografów, warto pamiętać, że mamy do czynienia z pięknem natury i to od nas zależy, jak długo będziemy mogli się nim cieszyć. Od roku 2008 obszar Wydm Lucynowsko-Mostowieckich należy do europejskiego programu Natura 2000, co daje mu ochronę jako miejscu cennemu w skali Europy. Wcześniej z tych okolic wydobywano piasek, co doprowadziło do zniszczenia terenu. Teraz jednak głównym zagrożeniem dla wrzosowiska są odwiedzający je turyści. Dlatego warto pamiętać o korzystaniu z wydeptanych już ścieżek i upamiętnieniu wycieczki do Mostówki zdjęciami, a nie bukietami wrzosu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama