Nowy numer 3/2021 Archiwum

Wstawiennictwo „Rudego”

W kościele przy ul. Skaryszewskiej rozwija się kult bł. ks. Józefa Stanka SAC, kapelana AK Zgrupowania „Kryska”. Są pierwsze świadectwa otrzymanych łask.

Od dwóch lat każdego 23. dnia miesiąca, w rocznicę śmierci bł. ks. Józefa Stanka SAC, w dolnym kościele św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej na Mszy św. o godz. 18 gromadzą się jego czciciele. Po liturgii w obecności relikwii błogosławionego męczennika z Powstania Warszawskiego upraszają potrzebne łaski. Modlą się o nawrócenie męża, uzdrowienie z choroby alkoholowej, opiekę nad dziećmi. Najczęściej proszą o łaskę uzdrowienia z nowotworów.

– W bardzo krótkim czasie od rozpoczęcia wspólnej modlitwy za przyczyną bł. ks. Józefa Stanka w Ośrodku Postulacji Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego zostało złożone pierwsze świadectwo – mówi ks. Józef Marcin Gontarz SAC, proboszcz parafii św. Wincentego Pallottiego.

Dwa zbiegi okoliczności

Waldemar i Teresa Czechowicz właśnie wrócili z rodzinnych wakacji nad morzem. Był sierpień ubiegłego roku. – Byłem w pracy, kiedy otrzymałem od żony telefon. Podczas profilaktycznych badań wykryto u niej guza – wspomina pan Waldemar. Rozpoczęła się seria badań. Trzech niezależnych specjalistów wydało tę samą diagnozę: za macicą widoczny guz lito-torbielowaty o wymiarach 100 ¤ 70 mm, wielokomorowy. I skierowanie na dalsze badanie do Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie. – Zaraz po otrzymaniu wyników poszedłem do konkatedry na Kamionku, żeby zamówić Mszę św. w intencji żony, ale z braku wolnych intencji pokierowano mnie do pobliskiego kościoła św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej – wspomina Waldemar Czechowicz. Tam zamówił Mszę św. i – sam nie wiedząc dlaczego – zszedł do dolnego kościoła, gdzie w trumience pod ołtarzem znajdują się doczesne szczątki bł. ks. Józefa Stanka, współbrata prowadzących parafię księży pallotynów.

– Przychodziłem tu i prosiłem św. ojca Pio o uzdrowienie mojej żony. Dopiero później dowiedziałem się, że modlę się także w towarzystwie błogosławionego męczennika. Na dzień przed operacją, w szczerej modlitwie, zawierzyłem jej przebieg bł. ks. Stankowi – wspomina. W trakcie operacji, ku ogromnemu zdziwieniu lekarzy, okazało się, że guza nie ma – choć badania wykonywane bezpośrednio przed zabiegiem wskazywały na jego obecność. „Nie stwierdzono zmiany torbielowatej w okolicy zatoki Douglasa i jamie brzusznej” – napisali w dokumentacji pooperacyjnej zaskoczeni chirurdzy. – Po jakimś czasie dotarło do mnie, że operacja mojej żony miała miejsce 23 września, w rocznicę śmierci św. ojca Pio i bł. ks. Józefa Stanka – mówi pan Waldemar. Od tego wydarzenia nie ustaje w modlitwach za przyczyną błogosławionego kapłana-męczennika. Przychodzi każdego 23 dnia miesiąca na Skaryszewską modlić się o uzdrowienie z nowotworu osób, które „przypadkiem” spotkał na swoje drodze.

Przewodniczka z misją

Elżbieta Kunowska, przewodnik miejski PTTK, do dolnego kościoła, gdzie od 2000 r. znajdują się szczątki bł. ks. Stanka, kieruje oprowadzane przez siebie grupy. – Mówię ludziom, że to wielki święty, który może wiele wyprosić. Sama proszę o pomoc w codziennych sprawach. A odkąd wymodlił dla oprowadzanej przeze mnie grupy piękną pogodę w dniu, kiedy lał ulewny deszcz, został patronem moich wycieczek – opowiada przewodniczka. Jednej z nich patronuje w sposób szczególny. To ułożony przez panią Elżbietę program wycieczki szlakiem „Rudego” na Powiślu. Taki pseudonim obrał ks. Stanek, który 15 sierpnia 1944 r. został skierowany na niezwykle trudny front walk na Przyczółku Czerniakowskim, gdyż tam głównie brakowało kapłanów.

Szlak rozpoczyna się przy kościele Matki Bożej Częstochowskiej, przy ul. Zagórnej. 4 listopada 1987 r. pod przewodnictwem kard. Józefa Glempa odbyło się tu uroczyste nabożeństwo żałobne połączone z pogrzebem ks. Stanka. To tu uczestnicy powstania, mając w pamięci jego bohaterską służbę na froncie, rok wcześniej wygłosili apel o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Stanka. W świątyni na Powiślu, zbudowanej w miejscu powstańczych walk, dziś znajdują się jego relikwie. Szlak „Rudego” wiedzie na miejsce męczeńskiej śmierci kapłana, do zbiegu ulic Wilanowskiej i Solec. 23 września 1944 r. Niemcy „największego bandytę powstania” – jak go nazywali – powiesili na belce wystającej z ruin magazynu „Społem”, tuż obok zabudowań ulicy Solec 53. Miał zaledwie 28 lat. – Ks. Stanek nie rozstawał się z sutanną i biało-czerwoną opaską na ramieniu. Tym rozdrażniał Niemców, którzy na nim wyładowali całą nienawiść do powstańców. Idąc na śmierć, błogosławił swoich oprawców i ludność, która musiała patrzeć na egzekucję. Po śmierci w kieszeni sutanny znaleziono brewiarz – mówi przewodniczka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama