Nowy numer 48/2020 Archiwum

Najważniejsza praca życia

Na fali dyskusji, co w życiu ważniejsze – rodzenie dzieci czy kariera – Agnieszka Stefaniuk z Warszawy, pracująca mama czterech chłopców i trzech dziewczynek, pokazuje, że można zjeść ciastko i je jednocześnie mieć.

W całej twojej karierze zawodowej czas, jaki spędzisz w domu z dziećmi, będzie raczej nikłym procentem. Spokojnie, jeszcze się napracujesz po uszy! Tego „czasu dla dzieci” nie można lekceważyć i spychać w życiu na dalszy plan, bo na rodzenie dzieci jest krótki czas, a karierę zawodową możesz zrobić zawsze – przekonuje Agnieszka Stefaniuk. Pracowała jako dyrektor prywatnej szkoły, teraz prowadzi szkolenia z mentoringu dla rodziców. Jest mówcą motywacyjnym, prywatnie amatorką tańca. Na Instagramie ma profil familyfunbymum, obserwowany przez 23 tys. osób, gdzie dzieli się swoimi doświadczeniami, inspiruje i wspiera kobiety. Właśnie wydała książkę.

Autorka wie, że jest wiele pań, które – nawet jeśli wolałyby zostać w domu – pracują, bo muszą zarabiać. Temat macierzyństwa nie tylko w mediach jest traktowany po... macoszemu. Jak zdrowa, inteligentna i przebojowa kobieta może świadomie decydować się na dzieci? A jeśli dodatkowo przebąkuje coś o więcej niż jednym, to jest to już... mocno podejrzane ideologicznie. – Tymczasem dziecko to osoba, która będzie już zawsze. Zapisze się w historii, będzie kontynuacją twojego życia tu, na ziemi, i – jeśli wierzysz – też tam, w niebie. To piękne i wzniosłe zadanie – mówi Agnieszka Stefaniuk, choć wie, że dopiero zobaczenie dużej rodziny i kobiety, matki, która się z tego cieszy, może mieć dużo większe znaczenie niż stosy przeczytanych na ten temat książek.

Ona sama zapragnęła dużej rodziny, kiedy jako młodziutka studentka, jadąc autostopem na winobranie do Francji, na stacji benzynowej zobaczyła gromadkę wysypujących się z vana dzieci, które rozanieleni rodzice chwytają za ręce. – To było świadectwo życia pod prąd, życia tak odmiennego od tego, jakie proponuje nam dzisiejszy świat – wspomina. Dziś pani Agnieszka z mężem Grzegorzem (robi najlepsze na świecie „spaghetti à la tatuśsio”) wychowują siedmioro dzieci. – Różne problemy mnie zaskakiwały, dzieci nie raz zmuszały mnie do wymyślania kreatywnych rozwiązań i bardzo często na chwilę traciłam poczucie, że ogarniam własne życie. Na pewno nie tylko ze mną tak było. Przez lata opracowałam konkretne sposoby pomagające mi poukładać to wszystko, co dzieje się w mojej rodzinie. Dzięki nim opanowałam konflikty między rodzeństwem, nauczyłam dzieci wykonywania domowych obowiązków z przyjemnością i udało mi się stworzyć nie obóz wojskowy, a pełen miłości dom, w którym cenimy swoją indywidualność – opowiada Agnieszka Stefaniuk. I wylicza wartości, na jakie stawia, wychowując dzieci: porządek, posłuszeństwo, umiarkowanie, męstwo i radość. – Zwłaszcza radość potrzebna jest jako konkretna strategia przetrwania, a zdrowy rozsądek – jeśli nauczymy dzieci z niego korzystać – sprawi, że maluchy same będą potrafiły się obronić przed szaleńczą złożonością dzisiejszego życia – mówi mama Ani, Franka, Benka, Mundka, Eli, Juliana i Basi.

W domu nie musi być sterylnie czysto, za to musi być sympatycznie, tak by chciało się w nim przebywać – oprócz starania się o uśmiech od rana składa się na to również odkładanie rzeczy na swoje miejsca. Dzieci, wykonując powierzone im zadania, czują się częścią rodziny. Wiedzą, że są ważne i potrzebne, a dzięki ich pracy dom staje się jasnym i przyjemnym miejscem. Czy gdy się ma więcej dzieci, jest się bardziej zmęczoną? – Nie wiem, czasami tak, ale to bardzo osobista sprawa. Można przecież być zmęczonym życiem, nie mając dzieci – uspokaja autorka „Jak to ogarnąć?”.

Jej książka z podtytułem „Praktyczny poradnik zarządzania szczęściem” to zestaw cennych rad dla kobiet, które chcą mieć dzieci, czekają na nie albo już je tulą. Autorka, z wykształcenia romanistka, z miłości – żona oraz mama, uważa, że kobiety mają prawo do posiadania dużej rodziny. Dlatego najbardziej leży jej na sercu idea odczarowania macierzyństwa rozumianego w życiu kobiet jako plan B. – Chciałabym zadać kłam tym wszystkim opiniom, które mówią, że kobieta, decydując się na posiadanie dziecka, marnuje swój potencjał. Macierzyństwo jest świetnym czasem naszego samorozwoju. Najszybszym i najskuteczniejszym kursem umiejętności społecznych z najlepszymi coachami, którymi są twoje własne dzieci. I to wszystko zupełnie za „free”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama