GN 2/2021 Archiwum

Nie kupuj, przygarnij

Od baśniowego Andersena po mrożącego krew w żyłach Kinga. Kilkaset druków czeka na nowych właścicieli.

Schronisko Książek w Bibliotece na Koszykowej działa już od ośmiu lat i jest ewenementem nie tylko w skali stolicy. Gromadzi książki niechciane, a potem znajduje im nowych czytelników i nowy dom. Przez te lata przewinęło się przez nie blisko 218 tys. woluminów.

Gdy półki się uginają

Co zrobić z księgozbiorem odziedziczonym po dziadkach, z książkami, które przeczytało się raz i do których nie chce się wracać, z nadmiernie rozrastającą się domową biblioteczką? Biblioteki chętnie przyjmą bestsellery i nowości, ale co zrobić z tytułami spoza czytelniczych rankingów? Nikt nie chce ich przygarnąć, a wyrzucić szkoda. I nie trzeba, bo można je zawieźć na Koszykową, gdzie zyskają drugie życie.

– Przyjmujemy wszystkie książki, z wyjątkiem mocno zniszczonych, zdekompletowanych dzieł wielotomowych, podręczników do szkół podstawowych i średnich oraz czasopism. O tematyce bardzo różnej: od harlequinów po poważne traktaty filozoficzne. I zapewniam, wszystkie prędzej czy później znajdują właścicieli. Trafiają też do nas pozycje jeszcze zafoliowane, jak ostatnio biografia Elli Fitzgerald, po którą błyskawicznie zgłosili się chętni. Ofiarodawcy przynoszą też książki przedwojenne, które najczęściej zasilają zbiory naszej biblioteki – mówi Marcin Sobalski ze Schroniska Książek.

Schronisko działa przy Pracowni Reprograficznej w Bibliotece Publicznej m.st. Warszawy – Bibliotece Głównej Województwa Mazowieckiego, przy ul. Koszykowej 26/28. To tam zrodził się pomysł, żeby zorganizować miejsce wymiany książek: „przygarniać” pozycje niepotrzebne ich właścicielom i przekazywać je dalej, w dobre ręce. Pracownicy szybko wcielili ideę w życie, porządkując domowe księgozbiory i przynosząc do schroniska torby własnych książek. Najpierw o pomyśle dowiedzieli się bywalcy biblioteki, a potem pocztą pantoflową wieści rozeszły się po całej stolicy. Do schroniska zaczęli pukać ofiarodawcy z książkami, dla których zwykle po prostu brakowało miejsca w mieszkaniu. Księgozbiór do adopcji zaczął się rozrastać.

Jak adoptować?

Raz w miesiącu pracownicy sporządzają alfabetyczną listę dostępnych książek oraz listę nowości. Na nich, oprócz tytułu i autora, podano też identyfikator i miejsce, co czytelnikom ułatwia zamawianie, a pracownikom – późniejsze wyszukanie dzieła w księgozbiorze. Najnowszy spis, z 3 listopada, zawierał 4 tys. pozycji, z czego ponad 2300 to nowości. Schroniskowa lista wywieszona jest w bibliotece przy Koszykowej, umieszczona na stronie koszykowa.pl i na profilu w mediach społecznościowych. Comiesięczną informację można też otrzymywać w postaci newslettera. Znajdziemy na niej literaturę piękną i specjalistyczną, poradniki, pomoce szkolne, albumy, a także audiobooki i filmy na DVD.

Zainteresowani mogą przygarnąć maksymalnie 10 książek dziennie. Przy czym dzieła wielotomowe traktowane są jako jedna pozycja, a poszczególne części cyklów liczone są jako pojedyncze pozycje.

Zamówienia można składać mailowo pod adresem schronisko@koszykowa.pl albo osobiście, przekazując kartkę z niezbędnymi informacjami pracownikowi schroniska. Żeby zamówienie zostało przyjęte, w e-mailu lub na kartce należy zamieścić tytuł, autora i dane identyfikacyjne ujęte w spisie książek. Potem wystarczy już tylko cierpliwie czekać na odpowiedź z informacją, kiedy i jak książki będzie można odebrać. Pozycje czekają na odbiór przez tydzień. Po tym czasie rezerwacja zostaje anulowana. – Zaraz po publikacji nowej listy dostajemy kilkaset wiadomości dziennie z zamówieniami. Ze względu na epidemię mamy zmieniony tryb pracy, więc realizacja zamówień wydłużyła się nawet do dwóch tygodni – mówi Marcin Sobalski.

Adoptując książki, można w zamian podarować schronisku pozycje z własnej domowej biblioteczki, ale nie jest to konieczne. Można też przynieść publikacje (warunek: niezniszczone) i nie wziąć niczego w zamian. Każda książka opuszcza schronisko z pieczątką logo projektu.

Schronisko będzie działać do wyczerpania książkowych zapasów, na co jednak się nie zanosi, bo ofiarodawców ciągle przybywa. Podobnie jak chętnych do troskliwego zajęcia się „podopiecznymi”.

– Przez prawie pół roku nie przyjmowaliśmy nowych rzeczy, bo nie mieliśmy miejsca na przeprowadzenie ich koniecznej kwarantanny. W tym czasie opróżnialiśmy magazyny. W październiku znów uruchomiliśmy zbiórkę i teraz regały z książkami są już prawie pełne. Wiele ciekawych pozycji czeka na inwentaryzację, a potem na dobry dom – zachęca M. Sobalski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama