Nowy numer 9/2021 Archiwum

Był piewcą Opatrzności

O swojej wierze ks. Jan Twardowski pisał wierszami. Prostymi, żeby trafiły do profesora i pięcioletniego szkraba.

Ksiądz-poeta, którego piętnasta rocznica śmierci minęła 18 stycznia, mówił: „Przez całe życie czułem i do tej pory w to wierzę, że Ktoś mnie prowadzi. Nie są mi potrzebne żadne dowody, to moja wiara i niewidzialny Bóg”.

Z Warszawą związany był przez całe życie. Urodził się w kamienicy przy ul. Koszykowej 20, potem uczył się przy ul. Elektoralnej w klasie matematyczno-przyrodniczej Gimnazjum im. Czackiego, na studiach polonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim, a pod koniec okupacji wstąpił do tajnego seminarium duchownego. Księdzem został 4 lipca 1948 r. Od 1959 r. aż do emerytury był rektorem kościoła sióstr wizytek na Krakowskim Przedmieściu. Prowadził duszpasterstwo dzieci, był spowiednikiem w szpitalach, a także wykładowcą i wychowawcą wielu pokoleń warszawskich kleryków. Ks. Jan zmarł 18 stycznia 2006 r. Spoczął w Świątyni Opatrzności Bożej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama