Nowy numer 9/2021 Archiwum

Apostazja – wielki ból

Sakramentu chrztu nie da się wymazać gumką. Choćby człowiek tego chciał i żądał. Na zawsze pozostaje w sercu i metrykalnych księgach, z adnotacją: „wystąpił z Kościoła katolickiego”.

Warszawska radna Agata Diduszko-Zygalewska, współzałożycielka internetowego „Licznika apostazji” – akcji nawołującej do występowania z Kościoła katolickiego, chwali się w mediach, że kiedy sama to zrobiła, „wyszła z chłodnej parafii na słoneczną Starówkę i poczuła ulgę”. Była jedną z kilku osób, które dwa lata temu zdecydowały się na taki krok w warszawskiej parafii katedralnej św. Jana Chrzciciela.

W ubiegłym roku na ręce jej proboszcza ks. prał. Bogdana Bartołda złożono już 11 aktów apostazji, czyli formalnego wystąpienia z Kościoła katolickiego. –

Obserwujemy wzrost, który jest spowodowany ostatnimi antykościelnymi akcjami, Strajkiem Kobiet i pewną medialną narracją. To wychodzi w rozmowach, kiedy kandydaci na apostatów mówią językiem konkretnych mediów, posługują się ich argumentami, a dostarczony nam akt apostazji to najczęściej „gotowiec” z internetowych stron, radzących, jak szybko i sprawnie rozstać się z Kościołem – mówi ks. Bogdan Bartołd.

Medialne zainteresowanie tematem sprawia wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia z tsunami. „Warszawiacy tłumnie odchodzą z Kościoła”, „Prawdziwy exodus” – pisze jeden z dzienników, choć jak sam podaje, w obu warszawskich diecezjach w ubiegłym roku na ten krok zdecydowało się kilkaset osób. Wtóruje mu jedna ze stacji telewizyjnych, podając nieprawdziwą informację, jakoby słowo „apostazja” było najczęściej wyszukiwanym hasłem w Google. Dziennikarze chętnie relacjonują, jak bije „Licznik apostazji”, którego inicjatorzy zachęcają: „Samo wyjście na ulice w ramach protestu nie wystarcza. Warto dodatkowo wyjść z Kościoła katolickiego”. W pierwszym miesiącu liczenia zgłosiło się ponad 1300 apostatów z całej Polski, w tym najwięcej, bo jedna czwarta „dzielnych warszawianek i warszawiaków”. Media nie podają jednak, że lista obejmuje nie tylko tych, którzy ostatnio opuścili Kościół, ale również tych, którzy zdecydowali się na to kilka, kilkanaście, a nawet 30 lat temu.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama