Nowy numer 14/2021 Archiwum

Sakramenty to nie placebo

Na wielkopostne „Rekolekcje ze szczepionką” zaprasza ks. Mateusz Szerszeń, michalita, redaktor dwumiesięcznika „Któż jak Bóg”.

Agata Ślusarczyk: Czy boi się Ksiądz koronawirusa?

Ks. Mateusz Szerszeń CSMA: Przeszedłem COVID w październiku zeszłego roku. Na szczęście wszystko skończyło się tylko pobytem w domu i leżeniem w łóżku. Czy się bałem? Kieruję się radą św. Ignacego, by zachowywać obojętność wobec tego, na co nie mamy wpływu.

Święty Jan Paweł II w swoich notatkach osobistych pisze: „Jestem bardzo w rękach Bożych” – staram się żyć tą świadomością, cokolwiek mnie spotyka. Wiele osób potrzebuje w pandemii duchowego wsparcia i poradzenia sobie z sytuacją, nad którą do końca nie jesteśmy w stanie zapanować.

Dlatego rozpoczyna Ksiądz Wielki Post od wygłoszenia na kanale YouTube „Któż jak Bóg” internetowych „Rekolekcji ze szczepionką”, które potrwają od 17 do 19 lutego zawsze o godz. 20?

Ten tytuł to prowokacja. W dobie pandemii wszyscy czekaliśmy na szczepionkę przeciw wirusowi, tymczasem Kościół od samego początku ma szczepionkę, która chroni człowieka przed czymś dużo groźniejszym – złem. Pan Jezus, powołując Kościół, zapewnił św. Piotra, że bramy piekielne go nie przemogą. Kościół ma więc „wrodzoną” odporność na zło.

Jak możemy nabyć i budować tę duchową odporność?

Pierwszą szczepionką, jaką otrzymujemy od Kościoła, jest chrzest. Katechizm Kościoła Katolickiego, wymieniając pięć skutków chrztu, w dwóch przypadkach wprost odwołuje się do szczepienia, mówiąc o wszczepieniu w Chrystusa i Kościół. Sakrament chrztu powinien być najważniejszym momentem życia człowieka, który warunkuje jego tożsamość jako członka Mistycznego Ciała Chrystusa – czyli Kościoła. Dziś chrzest jest banalizowany, bo trudno, widząc grzechy czy letniość wiary, uwierzyć, że Kościół jest prawdziwym ciałem Chrystusa.

Każdy dzień trzydniowych rekolekcji będzie poświęcony innemu sakramentowi. Skoro chrzest to wszczepienie w Kościół, czym są spowiedź i Eucharystia, o których będzie Ksiądz mówił?

Sakrament spowiedzi, można powiedzieć, to druga dawka szczepionki. Bo skoro popełniamy grzech, to znaczy, że zaatakował nas wirus zła. Dzięki spowiedzi możemy przywrócić pierwotną łaskę daną nam przez Boga na chrzcie i wrócić do pierwotnej odporności. Eucharystia jest szczepionką na nasze wady, lekarstwem dla człowieka. Dzięki niej człowiek nabiera odporności, staje się mocniejszy duchowo, lepszy, bardziej gorliwy – bo jest bliżej Boga. Osobą, która w 100 procentach była odporna na wirusa zła, była Maryja.

Pandemia to nie tylko biologiczne wirusy. Dostrzega Ksiądz jakieś zagrożenia duchowe, na które musimy być szczególnie wyczuleni w tym czasie?

Pandemia ma dwa oblicza. Dobre – w wielu kościołach i domach nastąpiła mobilizacja modlitewna, pojawiło się wiele internetowych propozycji modlitewnych, rekolekcji, Mszy św. Zagrożenie widzę natomiast w zmianie mentalności odnośnie do sakramentów. Dla wielu wiernych spowiedź czy Komunia św. zaczęły być redukowane do funkcji symbolu. Często spotykam się ze stwierdzeniem, że skoro możemy wyznać grzechy przed Bogiem i przyjąć duchową Komunię, to realne sakramenty możemy sobie odpuścić. Takie podejście mają protestanckie Kościoły, dla których sakramenty to placebo. Nie wierzą w ich skuteczność. Tymczasem Kościół katolicki dopuszcza duchowe przyjmowanie sakramentów na pewnych zasadach. I nie traktuje ich jako środków zastępczych.

Lekarstwem na różne dolegliwości w pandemii, które podnosi naszą odporność, jest drugi człowiek. A o tę obecność w dobie izolacji i ograniczeń trudno. Jak sobie radzić?

Nie jest fanaberią polskich duchownych namawianie do fizycznego powrotu do kościoła. Nie da się pokonać pewnych trudności – lęków, stanów depresyjnych czy problemów duchowych bez osobistego spotkania z drugim człowiekiem. Zauważyłem, że z pandemią radzą sobie lepiej ci, którzy mają wokół siebie osoby towarzyszące im w wierze – w rodzinie, we wspólnocie. Rozwiązaniem może być niedoceniane w polskim Kościele kierownictwo duchowe. To także forma nabierania odporności.

A co, jeśli mimo dystansu i maseczek zaatakuje nas wirus? Za apostołami ciśnie mi się na usta pytanie: „Kto zgrzeszył?”.

To wielki temat teologiczny. Święty Paweł zwraca uwagę, że ciało i dusza są ze sobą ściśle powiązane. Kiedy choruje dusza – np. przez chowanie urazy, życie w grzechach ciężkich – może to osłabiać nasze ciało, a przez to zmniejszyć odporność. Wielki Post jest okazją, by zatroszczyć się o tę najważniejszą – duchową odporność i zaszczepić się na życiewieczne. agata.slusarczyk@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama