Nowy numer 18/2021 Archiwum

W sanktuarium w Radzyminie zagrają "ocalone" organy

Sakralny instrument został przywieziony z zamykanego kościoła w Holandii. W sanktuarium św. Jana Pawła II zostanie zainstalowany na Boże Narodzenie. Parafianie hojnie wspierają ten cel.

Organy to niespodzianka ostatnich dni. - Zadzwonił do sanktuarium zaprzyjaźniony profesor z akademii muzycznej z wiadomością, że w Holandii zamknięty został właśnie jeden z kościołów i można przejąć tamtejsze organy. Nie mieliśmy tego na liście wydatków w najbliższym czasie, ale odebraliśmy to jako opatrznościową wiadomość. Dwa dni konsultacji i decyzja: damy im drugie życie, będą grały w Radzyminie - tłumaczy ks. Krzysztof Ziółkowski, kustosz sanktuarium św. Jana Pawła II.

Koszt zakupu, transportu i renowacji to 120 tys. zł. - To i tak dużo mniej niż zamówienie nowych organów, które - jak wynika z naszego kosztorysu - mogłyby kosztować nawet 1,5 mln zł - cieszy się kustosz.

Odpowiedź parafian była natychmiastowa - kilka dni po ogłoszeniu zbiórki sfinansowali połowę kosztów organów. - Przed nami zbiórka na drugą połowę - zapowiada kustosz.

Organy są już w Polsce. 16-głosowy, mechaniczny instrument pochodzi z lat 60. ubiegłego wieku i jest w dość dobrym stanie. Teraz czeka go renowacja i montaż. - Mam nadzieję, że w naszej świątyni zabrzmią po raz pierwszy w Boże Narodzenie - mówi ks. Ziółkowski.

Niderlandzkie organy to już drugi w sanktuarium w Radzyminie sakralny element wystroju wnętrza ocalony z likwidowanego kościoła. Pierwszym jest namalowana na blasze 200-letnia droga krzyżowa pochodząca z przekształconego na meczet kościoła z Niemiec.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama