Nowy numer 30/2021 Archiwum

Zawód: pielgrzym

Zamienił prawnicze biurko na ekstremalną wędrówkę. Sławek Molęda ruszył w drogę do Jerozolimy. Przed nim ponad 10 tys. kilometrów!

Niecałe 12 kg na plecach, wygodne obuwie, śpiwór, karimata i imbir – naturalne lekarstwo. No i wgrana w komórkę trasa, licząca ponad 10 tys. kilometrów. – Prawdziwa pielgrzymka zaczyna się z progu własnego domu i nie zakłada sztywnego scenariusza, ale otwarcie się na Boże działanie i prowadzenie – mówi Sławek, który 10 czerwca w sanktuarium św. o. Stanisława Papczyńskiego spotkał się z mieszkańcami Góry Kalwarii i opowiedział historię swojego nietypowego powołania i zaangażowania w tworzenie polskiego szlaku Jerusalem Way.

Spakuj tobołki

Do wyruszenia pieszo na szlak do Jerozolimy przygotowywał się od kilku dobrych lat. Na pierwszą – jak sam określa – „poważną wędrówkę” wyruszył do Santiago de Compostela. – Miałem wówczas poważny życiowy kryzys – żyłem w głębokiej depresji i czułem się jak czarna dziura, która wciąga wszystko. Bóg wskazał mi wyjście z tej sytuacji. Kiedy oznajmiłem swojej żonie, że nie widzę dalszej możliwości pracy i dotychczasowego życia, ona otworzyła Biblię. Godzinę wahała się, czy mi pokazać słowo, które dostała – wspomina. Był to fragment z Księgi Ezechiela, 12 rozdział, w którym Bóg przemawia do proroka, by przygotował sobie „toboły wygnańca” i na oczach domowników „wybił w murze otwór” i tamtędy wyszedł. – I tak też zrobiłem. Podczas drogi nie tylko nastąpiła moja wewnętrzna przemiana, polegająca na całkowitym zaufaniu Bogu, lecz także dostałem kolejne wezwanie, by pielgrzymować do Jerozolimy i propagować ideę wędrówki do Ziemi Świętej – wyjaśnia. – W roku przed pandemią do grobu św. Jakuba dotarło prawie 350 tys. pielgrzymów z całego świata. Poczułem pragnienie, by pątnicy na podobną skalę docierali także do miejsca śmierci Jezusa – dodaje.

Prawnicze biurko zamienił więc na ekstremalną wędrówkę i ekstremalne pełnoetatowe zadanie, by wyznaczyć polski odcinek międzynarodowego szlaku Jerusalem Way, łączącego Santiago de Compostela z Jerozolimą. Polski odcinek przebiega z północy na południe kraju, wzdłuż Wisły, w dużej mierze pokrywając się z Drogami św. Jakuba. Znakiem rozpoznawczym są naklejki w kolorach bieli i czerwieni z gołębicą symbolizującą pokój. W ideę włączyły się cztery polskie miasta, m.in. Góra Kalwaria, która jako Nowa Jerozolima została zbudowana na wzór biblijnego miasta. – Wskrzeszając dawną tradycję, Góra Kalwaria ma się stać nie tylko celem pątniczych wypraw, lecz także centralnym punktem, do którego schodzić się będą pielgrzymi idący do Jerozolimy. Tu otrzymają niezbędne informacje, legitymacje pielgrzyma czy zostaną przyjęci na nocleg – mówi S. Molęda.

Podróż na Facebooku

Wyprawa do Jerozolimy zajmie pielgrzymowi od 2 do 3 lat. Do Ziemi Świętej zamierza dostać się przez Egipt i wrócić do domu przez Turcję. – Już w 2019 r. próbowałem dostać się do Jerozolimy przez Bliski Wschód, ale ze względu na wojnę w Syrii nie udało mi się dojść do celu, dlatego w tym roku idę „naokoło” – tłumaczy Sławek. Dziennie zamierza pokonywać dystans ok. 25 km i nocować tam, gdzie akurat się znajdzie, licząc na Bożą opiekę: w tanim pensjonacie, wiejskiej świetlicy czy na szkolnym boisku pod chmurką. – To nie jest wyczynowe pielgrzymowanie. Na szlaku bardzo ważni są ludzie. Wielu z nich potrzebuje duchowego wsparcia, rozmowy i modlitwy – mówi. – Czy nie boję się tak dalekiej wyprawy? Strach jest zaprzeczeniem zaufania Bogu, a pielgrzymka jest po to, by się go uczyć i, będąc w drodze, dawać świadectwo – dodaje pielgrzym.

W drodze – zgodnie z ideą Jerusalem Way – będzie modlił się o pokój w Jerozolimie i z potrzeby serca – o pojednanie między trzema monoteistycznymi religiami. Drogę do Ziemi Świętej zamierza dokumentować na swoim profilu na FB. – Dostałem wezwanie, by opuścić rodzinę, ale jej nie porzucić. Dlatego razem z synem będziemy prowadzić także pielgrzymkowy kanał na YouTubie – mówi. Ideę pielgrzymowania do Nowej Jerozolimy chcą promować także radni z Góry Kalwarii. W planach jest rozpowszechnienie informacji o pielgrzymce weekendowej „Jerusalem Way”, wyruszającej z Warszawy do Góry Kalwarii na uroczystości ku czci św. o. Stanisława Papczyńskiego – pieszej i rowerowej. – Inicjatywa weekendowej pielgrzymki wpisuje się w historię naszego miasta. Chcemy, by z roku na rok na szlak wyruszało coraz więcej osób – mówi Beata Mika, radna z Góry Kalwarii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama