Nowy numer 39/2022 Archiwum

Odnalezione po latach

382 legitymacje powstańcze trafiły do Muzeum Powstania Warszawskiego. – To jeden z najcenniejszych darów, jaki otrzymaliśmy – mówi Jan Ołdakowski, dyrektor placówki.

Żółtą, papierową kopertę podpisaną skrótem „Leg.” niespodziewanie zostawił w muzeum jesienią 2020 r. anonimowy darczyńca. – Dopiero po jej otwarciu zobaczyliśmy, jaki skrywa skarb – mówi Katarzyna Utracka z Działu Historycznego Muzeum Powstania Warszawskiego.

– Legitymacje wraz z innymi powstańczymi pamiątkami zbieraliśmy już w latach 80. XX w. jako Odział Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Zbiór liczący do tej pory 319 dokumentów jednego dnia powiększył się o 382 artefakty – mówi historyczka.

Kolekcję od 1 lipca można oglądać na wystawie czasowej w Muzeum Powstania Warszawskiego. Zbiór 382 legitymacji pochodzi z jednego z najcięższych obozów przejściowych: Stalagu 344 Lamsdorf (obecnie Łambinowice na Śląsku Opolskim), do którego po upadku powstania trafiło ok. 6 tysięcy powstańców. Wydawane podczas powstania legitymacje były w obozie rekwirowane przez Niemców.

– Prawie wszystkie legitymacje, z wyjątkiem jednej, mają nabite numery jenieckie nadawane w Stalagu 344 Lamsdorf. Dokumenty przetrwały w dobrym stanie, ale nie posiadamy informacji o ich losach po wyzwoleniu obozu. Przez ponad 70 lat musiały być przechowywane w dobrych warunkach, na pewno nie w skrytkach, gdzie byłaby wilgoć – wyjaśnia K. Utracka. Dla historyków z MPW legitymacje powstańcze to kopalnia wiedzy. Zawierają podstawowe dane weteranów walki o wolność: stopień, pseudonim i imię, ale często również nazwisko oraz datę urodzenia, czasem odcisk kciuka. Dwa dokumenty wystawiono na nazwiska konspiracyjne. Są też legitymacje zawierające dane osoby poległej – tych używali żołnierze chcący ukryć swoją tożsamość przed Niemcami. Na rewersach widnieją adnotacje dotyczące przydziału, odznaczeń i awansów właściciela legitymacji. Niekiedy są też informacje dodatkowe: zapis o posiadanej przez powstańca broni wraz z jej rodzajem, nazwą i numerem, adnotacja, że właściciel dokumentu ma prawo dokonywać aresztowań, lub o zaliczeniu w czasie powstania egzaminu na podchorążego. Dwie z nich są podpisane przez rotmistrza Witolda Pileckiego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy