Nowy numer 38/2021 Archiwum

Cmentarz, który prosi, by pamiętać

− To miejsce ma wołać o pokój na świecie. Mówię to może ostatni raz − stwierdziła Wanda Traczyk-Stawska „Pączek”, łączniczka i strzelec z Powstania Warszawskiego, wmurowując kamień węgielny pod Izbę Pamięci na Woli.

Izba Pamięci w parku przy cmentarzu Powstańców Warszawy będzie miejscem dokumentującym rzeź Woli i powstańcze losy cywilnej ludności stolicy. Rok temu w tym samym miejscu posadzone zostało drzewo pamięci. Izba powstanie z  inicjatywy Wandy Traczyk-Stawskiej ps.  „Pączek”, która pragnęła w ten sposób wykonać rozkaz swojego dowódcy. W 1947 roku Stefan Berent nakazał jej odnaleźć groby kolegów poległych w powstaniu i zadbać, by było to miejsce godne ich cierpienia i  śmierci. Rozkaz wypełniła, ale nadal zabiega o pamięć o cywilnych ofiarach tego zrywu jako przewodnicząca Społecznego Komitetu do spraw cmentarza Powstańców Warszawy i  Honorowa Obywatelka Warszawy.

Na cmentarzu Powstańców Warszawy znajduje się niewiele pojedynczych grobów. Ludzkie szczątki pogrzebano w 177 zbiorowych mogiłach oraz w kurhanie, nad którym wzniesiony został pomnik „Polegli Niepokonani” autorstwa Gustawa Zemły. Szacuje się, że na cmentarzu zgromadzonych jest ok. 12 ton prochów i na tej podstawie oblicza się, że spoczywa tu nawet 100 tys. osób. – Może mówię to po raz ostatni, ale chcę wam przekazać to, co jest najważniejsze: Warszawa ma być miastem pokoju, a ten straszny cmentarz ma wołać o pokój na świecie. Dlatego tuż obok stanęła rzeźba Matki (wykuta w szarym granicie postać kobieca z całunem w uniesionych dłoniach autorstwa Łukasza Krupskiego – przyp. red.), z  napisem po polsku, hebrajsku, niemiecku i rosyjsku. Bo prawda jest taka, że pierwotnie z żołnierzami powstania chowano tu żołnierzy niemieckich i rosyjskich, a także Żydów. Wszystkie matki traciły w czasie wojny dzieci. Sama widziałam w getcie kobietę, która wyrzucała z płonącego domu swoje dziecko, a potem skakała sama. Dlatego błagam: nie zmarnujcie przesłania, jakie niesie ten cmentarz. On ma wołać o pokój na świecie. Niech ci ludzie, którzy tu spoczywają, będą świadectwem tego, co czyni wojna. Niech nasze miasto pokaże światu, jak ważna jest godność człowieka i jak trzeba walczyć o wolność – apelowała Wanda Traczyk-Stawska, podkreślając, że powstanie miało trwać tylko trzy dni. Trwałoby zaledwie jeden, gdyby nie ofiarne wsparcie, jakie nieśli powstańcom mieszkańcy Warszawy.

– Gdyby nas nie otulali, opatrywali i karmili, nie byłoby tych 63 dni. Na tym cmentarzu leżą więc ci, którzy bardzo kochali to miasto, ale i swoje dzieci. Stanęliśmy do obrony, choć sami byliśmy dziećmi. Walczyliśmy, bo Niemcy szarpali ludzką godność. Kto przeżył pięć lat okupacji, ma prawo o tym mówić. Wybaczcie nam, że miasto zostało zniszczone, ale nie mogliśmy czekać, aż będziemy umierać na kolanach, bici i poniewierani. Nasze matki kładły się przed drzwiami, żebyśmy nie szli do powstania, a potem czekały na nas pięć lat. Wiedziały, że nie boimy się śmierci. Całe miasto wiedziało, że jeśli się nie przeciwstawi, zginie jak jego Żydzi w getcie. Życzę warszawiakom, szczególnie nowym, by rozumieli wartość tego miejsca. Niech ono będzie drogowskazem dla miasta i świata: nigdy więcej wojny − dodała wśród oklasków. Zaapelowała też, by zapełnić Izbę Pamięci pamiątkami po bliskich, którzy zginęli w powstaniu. − Niech one mówią o nich: ile mieli lat, jak zginęli. W tym miejscu był cmentarz, który miał 13 hektarów. W PRL kazano go końmi zaorać, choć pochowanych jest tu 104 tys. osób. Niech ta izba będzie sposobem, by o nich pamiętać − apelowała.

Kamień węgielny pod Izbę Pamięci uroczyście wmurowali: Wanda Traczyk-Stawska, przewodnicząca Społecznego Komitetu do spraw Cmentarza Powstańców Warszawy, wicemarszałkowie Sejmu: Małgorzata Kidawa-Błońska, Małgorzata Gosiewska i Ryszard Terlecki, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, przewodnicząca Rady m.st. Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska oraz kardynał Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. W tubie, którą wmurowano we fragment ławy fundamentowej Izby Pamięci, umieszczono m.in.: opaskę powstańczą Wandy Traczyk-Stawskiej „Pączek”, życiorys doktora majora Włodzimierza Kmicikiewicza oraz książkę Macieja Janaszka-Seydlitza „Historia zapomnianego cmentarza”, a także informator o uroczystościach w ramach obchodów 77. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. W ramach tegorocznych obchodów zaplanowano około 250 wydarzeń.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama