Nowy numer 38/2021 Archiwum

Droga wysłuchanych modlitw

„Dla Boga nie ma nic niemożliwego” – to najczęściej powtarzane słowa bohaterów książki Magdaleny Kamińskiej.

Aleksandra Tracz wyruszyła w drogę po raz pierwszy w liceum. Na jasnogórski szlak wróciła już jako mężatka. „Ta pielgrzymka dla mnie to był bardzo ważny czas, czas takiej wewnętrznej ciszy, samotności, oddalenia od wszystkich tych trosk, przeżyć. Szłam i tak sobie myślałam: niewiele wskazuje na to, że zostaniemy rodzicami, ale dla Pana Boga nie ma przecież nic niemożliwego…” – opowiadała Magdalenie Kamińskiej. Starali się z mężem o poczęcie: ona dbała o dietę, przyjmowała leki, ale stres w pracy i doświadczenie wcześniejszego poronienia nie ułatwiały sprawy. Jednak w trakcie wędrówki naszła ją myśl: „A może jestem w ciąży?…”.

Po powrocie test pokazał dwie kreski. „To było nieprawdopodobne! Wręcz niemożliwe! Maryjna niespodzianka” – wspomina. W 2013 r. na świat przyszła Emilia. „Pamiętam, jak w kolejną noc po jej urodzeniu siedziałam na łóżku, patrzyłam, jak śpi w swojej malutkiej szpitalnej »wanience« na kółkach, i płakałam z radości, ze szczęścia, i dziękowałam Panu Bogu, że ona już jest, że ją widzę, mogę dotknąć, że oddycha, porusza się…”. Takich świadectw w książce Magdaleny Kamińskiej jest dwanaście. A właściwie czternaście, bo sama autorka także podzieliła się już na wstępie swoją historią o tym, że jako dziesięciolatka prosiła w kaplicy Cudownego Obrazu, wpatrzona w wizerunek Czarnej Madonny, o siostrę. Kinga przyszła na świat tego samego roku w mikołajki. Wbrew obawom i diagnozom lekarzy – zdrowa i silna. W tym samym miejscu prosiła po latach także o cud zdrowych narodzin Szymona, Aleksandra i Ani, córeczki poczętej w 42. roku życia.

Widać, że praca nad książką jest w pewnej mierze podziękowaniem dla Matki Bożej za wysłuchane modlitwy jej pielgrzymkowych szlaków. A czternaste świadectwo? Składa je na łamach publikacji o. Melchior Królik, paulin, który niemal pół wieku spisywał cuda i łaski otrzymane za wstawiennictwem Matki Bożej w jasnogórskiej ikonie… Dzięki Niej w 1939 r. uniknął śmierci z rąk niemieckiego snajpera. „Wierzę głęboko, że to dzięki modlitwie wstawienniczej mojej mamy Matka Boża mnie wtedy ocaliła. Zachowała mnie przy życiu, bym głosił Jej chwałę!” – mówi. Sam zresztą jest mocno związany z pielgrzymkami warszawskimi. Po raz pierwszy wyruszył jako diakon w 1959 roku. „Kiedy dowiedziałem się, że mam iść z pielgrzymką, strasznie się bałem. Uważałem, że to przerasta moje możliwości. Trzy razy chodziłem do przełożonego i szukałem argumentów, które miały go przekonać do zmiany decyzji. Prosiłem: »Matko Boża, wpłyń na niego…«. Dyktowałem Matce Bożej, co ma robić… I Ona pewnie wtedy odpowiadała: »Jeszcze będziesz mnie prosił, żeby pójść…«. I chodzę do dzisiaj” – wspomina paulin, wyjaśniając, że trzeba umieć prosić o dziecko przez wstawiennictwo Maryi, ale też umieć przyjąć wolę Bożą jak Ona, która przeżywała zwiastowanie, ale i ukrzyżowanie swojego najdroższego, jedynego dziecka. Historie, które usłyszała Magdalena Kamińska, nie są bowiem usłane różami. To także zapis zwątpień, czasem świadectw zachwiania w wierze, a nawet buntu wobec Boga, który pozwala tylko chwilę cieszyć się macierzyństwem. Na kolejnych stronach spotykamy m.in. mamę, która przeżyła śmierć dzieci. Innym razem kobietę, która już niemal straciła nadzieję, że jej dziecko urodzi się zdrowe. To znów mamę, której urodzony w dramatycznych okolicznościach syn został paulinem…

Z perspektywy czasu każda z tych historii to zapis wielkiej miłości, która nigdy nie pozwala zbyt długo tkwić w czarnych myślach. Książka „Dzieci Boga” właśnie schodzi z maszyn drukarni sióstr loretanek. Dokładnie w czasie, gdy na Jasną Górę idą tysiące Polaków, m.in. w najstarszej pielgrzymce, wyruszającej od ponad 300 lat z kościoła przy ul. Długiej. Tego samego, który dwa lata temu kard. Kazimierz Nycz podniósł do godności sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia. Świadectwa matek, które otrzymały łaskę macierzyństwa za wstawiennictwem Matki Bożej Jasnogórskiej, dzięki modlitwie wzmocnionej pielgrzymim trudem, są więc bardzo aktualne. Ile takich modlitw zaniesionych zostanie z pielgrzymami 310. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej, nazywanej paulińską, która pod hasłem „Józef mąż Maryi” 6 sierpnia wyruszy na Jasną Górę z sanktuarium przy ul. Długiej? Bóg tylko wie i Matka Boża, która tajemniczo uśmiecha się z wielu stron „Dzieci Boga”. Jej wizerunki przeplatają się w niej z roześmianymi buziami dzieci poczętych dzięki Jej wstawiennictwu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama