Nowy numer 42/2021 Archiwum

Kroczył drogą krzyża

Jako pierwszy biskup spoczął w Panteonie Wielkich Polaków przy Świątyni Opatrzności Bożej. Choć sam mówił, że na to z pewnością nie zasłuży.

Krzyż miał wpisany w zawołanie biskupie, jego drogą szedł i go doświadczał, szczególnie w ostatnich latach – mówił kard. Kazimierz Nycz podczas pogrzebu bp. Mariana Dusia w Świątyni Opatrzności Bożej, podkreślając, że odbywa się on dwa dni po podwójnej beatyfikacji, a zmarły przyjął święcenia kapłańskie z rąk bł. kard. Wyszyńskiego. – I to jest pierwszy ze związków z nowymi błogosławionymi. Z bł. m. Czacką łączyło go zaś zawołanie: „Przez krzyż do nieba” – zwrócił uwagę metropolita warszawski, dodając, że biskup Duś „był z krzyżem zjednoczony, znosił to cierpienie cierpliwie”. Kardynał Nycz dziękował za 35 lat jego posługi biskupiej, za wcześniejsze lata wikariuszowskie spędzone w Grójcu, za probostwo w Pyrach i lata pracy w seminarium. Dziękował też siostrom elżbietankom, które towarzyszyły w chorobie bp. Dusiowi do ostatnich chwil życia, lekarzom oraz kapłanom.

Wraz z kardynałem Eucharystię koncelebrowali m.in. metropolita warmiński abp Józef Górzyński, metropolita białostocki abp Józef Guzdek, biskup łowicki Andrzej F. Dziuba czy biskupi pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr Jarecki, Rafał Markowski i Michał Janocha. Obecny był także bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej, z której pochodził bp Duś. Homilię wygłosił bp Tadeusz Pikus, biskup drohiczyński w latach 2014–2019, a wcześniej biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej. Przypomniał, że z woli prymasa Józefa Glempa bp Duś był także prezesem Zarządu Fundacji Budowy Świątyni Opatrzności Bożej.

– Często spotykałem go z różańcem w ręku – wspominał podczas pogrzebu wzruszony bp Tadeusz Pikus. Dodał, że bp Duś, nawet bardzo ciężko chory, wyłączony ze świata, nie przestawał się modlić. Gdy kard. Kazimierz Nycz i biskupi odwiedzili go 19 sierpnia, udzielając ostatniego namaszczenia, sprawiał wrażenie nieświadomego, co się dzieje, ale w jego dłoni wciąż tkwił różaniec. – Przez 45 lat kapłaństwa i biskupstwa budził w ludziach nadzieję życia wiecznego – dodał.

Na zakończenie Mszy św. zmarłego pożegnał w imieniu duchowieństwa ks. prał. Grzegorz Kozicki, który przez 36 lat współpracował z bp. Dusiem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama