Nowy numer 31/2022 Archiwum

Malowany cierpieniem

Obraz Zdzisława Eichlera miał ocalić Warszawę przed wojenną pożogą, którą cudownie przetrwał.

Dziś można go podziwiać w kościele przy Miodowej, tuż obok sarkofagu z sercem króla Jana III Sobieskiego. W 1983 r. kaplicę nawiedził Jan Paweł II.

Długo wpatrywał się w Jezusa Miłosiernego, z jasnymi włosami i sumiastymi wąsami, namalowanego na tle zburzonej i spowitej dymem Warszawy. U stóp Zbawiciela, w czerwonych promieniach krwi, leży biały baranek. Czwarty, najmniej znany wizerunek Miłosierdzia Bożego powstał z inicjatywy Józefy Jurkowskiej, fundatorki kościoła w parafii Najczystszego Serca Maryi przy pl. Szembeka na Grochowie. Autor malował go w maju 1943 r., z bólem, bo stracił wszystkich bliskich i cały dorobek życia w pierwszych dniach wojny. Dzieło wpadło w oko kapucynowi o. Benwenutemu Kwiatkowskiemu, który zapakował je szczelnie, podpisując: „Własność oo. kapucynów”. Ukrył obraz u sióstr westiarek przy ul. Brackiej. Odnaleźli go warszawiacy powracający po powstaniu do zniszczonego miasta. 31 maja 1945 r. odradzająca się Warszawa przeżywała uroczystość Bożego Ciała. Sprzed tego obrazu bp Zygmunt Choromański udzielił pierwszego błogosławieństwa udręczonym warszawiakom.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama