Nowy numer 26/2022 Archiwum

Każdy jest misjonarzem

Zadanie jest wielkie i upoważnia do niego nie tylko piuska, koloratka czy habit, ale także spódnica, sukienka czy krawat.

Zbyt rzadko mówimy, że jedynym Zbawicielem dla 7 miliardów ludzi jest Jezus. On posyłał uczniów. Nie kazał im czekać, aż ludzie sami do nich przyjdą.

To znaczy, że misjonarz pierwszy ma przejąć inicjatywę, choć grozi mu nieraz odrzucenie. Trzeba liczyć się z wrogością świata, ale ani sukces, ani porażka nie mogą powstrzymać zapału apostołów – mówił bp Piotr Jarecki, komentując Ewangelię o posłaniu 72 uczniów. Piąte spotkanie synodalne na poziomie diecezji odbyło się 19 kwietnia w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Tym razem uczestniczyło w nim jedynie około czterdziestu osób. Zanim w czterech grupach rozpoczęto dyskusję na temat synodalności jako metody Kościoła misyjnego, zaintonowano hymn „O Stworzycielu Duchu, przyjdź” i rozpoczęto modlitwę za synod. – Posłanie nas przez Jezusa to owoc Jego zmiłowania się. Ewangelista Marek mówi, że Pan Jezus po zmartwychwstaniu przyszedł do uczniów i wyrzucał im brak wiary, bo nie przyjmowali świadectwa niewiast. Mimo to zaraz potem ich posłał. Posłanie i misyjność nie są więc owocem zasług człowieka, ale Bożego zmiłowania. To przypomina słowa z herbu papieża Franciszka: „Miserando atque eligendo” – „Spojrzał z litością, zmiłował się, wybrał i posłał” – mówił delegat metropolity warszawskiego ds. synodu. Podobnie jak podczas czterech poprzednich spotkań synodalnych ważną częścią były dyskusje w mniejszych grupach. Uczestniczyli w nich członkowie wspólnot z wielu warszawskich parafii, także ci, którzy przyszli do Domu Arcybiskupów Warszawskich po raz pierwszy. Moderowane spotkania umożliwiały każdemu zabranie głosu. Punktem wyjścia były pytania m.in. o to, w jaki sposób każdy ochrzczony jest powołany do uczestniczenia w misji Kościoła, jakie obszary misji są zaniedbywane, w jaki sposób wspólnota wspiera swoich członków zaangażowanych w służbę na rzecz społeczeństwa, czy nasze parafie są misyjne. Podkreślano, że w realizacji misyjności mogą przeszkadzać dziś niski kapitał społeczny w Polsce czy brak więzi i zaufania między ludźmi. To jednak może zostać przełamane za sprawą niezwykłej mobilizacji Polaków i zaangażowania w pomoc Ukraińcom uciekającym przed wojną. Zaznaczono, że współczesne otoczenie społeczne Kościoła coraz częściej nie podziela jego wartości, co powoduje, że coraz częściej także Polska, dotychczas postrzegana jako bastion chrześcijańskich zasad, sama staje się obszarem koniecznej działalności misyjnej. W grupach podkreślano, że mówienie innym o Jezusie wymaga często wyjścia poza schematy, otwartości na nowe doświadczenie i umiejętności słuchania. Wielokrotnie zaznaczano, że do przekazu wiary, bardziej niż kompetencje, potrzebne jest osobiste świadectwo. Jeden z uczestników stwierdził, że choć wychowany w rodzinie katolickiej, od dziecka związany z Kościołem i uczestniczący w życiu liturgicznym, swoją dojrzałość w wierze zawdzięcza w dużej mierze innym świeckim, a nie kapłanom. W czasie spotkań pojawiały się głosy, że wielu katolików nie czuje się posłanych, bo nie są obdarzani zaufaniem i odpowiedzialnością przez duszpasterzy. Akcentowano także konieczność aktywnego duszpasterstwa skierowanego do singli, seniorów i ludzi młodych. Wśród najbardziej zaniedbanych obszarów misyjnych dostrzeżono także środowiska pracy. Zaznaczono jednak, że głoszenie Ewangelii nie może być nachalne, by nie zostało uznane za indoktrynację. Najskuteczniejsza ewangelizacja musi opierać się na zaufaniu płynącym z relacji. – Misjonarz najpierw po prostu żyje wśród osób ewangelizowanych, potem uczy się języka, stara się być pomocny i żyje wartościami, które prowokują pytania. Dopiero wówczas rozpoczyna się prawdziwa praca ewangelizatora – stwierdził jeden z uczestników spotkania. Kolejne spotkanie synodalne odbędzie się 24 maja o godz. 18 w Domu Arcybiskupów Warszawskich i będzie miało charakter podsumowujący. Tematem będzie „Budowanie Kościoła synodalnego w archidiecezji warszawskiej. Rozeznawanie”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama