Kościół go pasjonował od dawna. Szczególnie od chwili śmierci Jana Pawła II. Czuł, że należy do jego pokolenia. Kiedy Karol Wojtyła został papieżem, miał 14 lat, więc całą swoją młodość i dorosłość przeżywał ze świadomością, że trzeba w swoim życiu bronić jakiegoś Westerplatte i że trzeba od siebie wymagać. 2 kwietnia 2005 r. Robert Bińkowski zrozumiał, czego w życiu mu brakuje. Nie, to nie było nawrócenie, raczej oświecenie. Kilka lat później poprosił ówczesnego proboszcza parafii św. Anny o zgodę na podjęcie studiów teologicznych. Wkrótce został też nadzwyczajnym szafarzem Komunii św.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








