Nowy numer 40/2022 Archiwum

W parafii jak w rodzinie

Chcielibyśmy poczuć się jak u siebie i być wysłuchani. Ale jak to zrobić we wspólnotach liczących kilkadziesiąt tysięcy parafian?

Wnioski z zakończonego 24 czerwca diecezjalnego etapu synodu w archidiecezji warszawskiej są w większości zbieżne z tymi, jakie prawie miesiąc wcześniej opublikowano w diecezji warszawsko-praskiej. A to oznacza, że problemy, na które zwrócono uwagę podczas prac synodalnych, są doświadczeniem szerszym niż tylko lokalnej wspólnoty. W 10-stronicowym dokumencie znalazły się zapiski o parafii z naszych marzeń i o tym, co w tej rzeczywistej zawodzi i wymaga naprawy.

Taki mamy styl

W dokumencie wielokrotnie wyrażono nadzieję, że synod o synodalności nie będzie jednorazowym wydarzeniem, ale stanie się stałym stylem działania: wzajemnego, uważnego słuchania, przyciągania tych, którzy zdają się stać na obrzeżach parafialnych wspólnot. Tak, by parafia przestała być postrzegana jako „punkt usług religijnych”, ale żebyśmy czuli się w niej u siebie, wiedząc, że nasz głos ma znaczenie, że zostaniemy przez kapłanów potraktowani poważnie i z szacunkiem. Jak wskazuje dokument, o wiele łatwiej utożsamiają się z parafią członkowie wspólnot. „Model parafii jako wspólnoty wspólnot, w której panuje jedność w różnorodności, wydaje się adekwatną odpowiedzią na znaki czasu, o ile wspólnoty będą działały na rzecz parafii, a nie dla samych siebie” – podkreślono w opracowaniu. Tym, co przyciąga wiernych do kościoła, jest piękna liturgia z dbałością o to, „by nie sprawowano jej rutynowo, pośpiesznie oraz by nie była »przegadana«, tak przez duchownych, jak i świeckich”. Zwrócono uwagę na język i treść homilii, ale też na potrzebę jeszcze większego udziału w niej świeckich, w ramach przepisów prawa. W większości parafii działa służba liturgiczna ołtarza, istnieją schole, chóry, ale też w wielu miejscach stwierdzano ich kryzys. „W naszej archidiecezji brak jeszcze kobiet pełniących posługę szafarek Komunii św.” – stwierdza dokument.

Podobnie, jak było to w przypadku diecezji warszawsko-praskiej, także po lewej stronie Wisły „wiele osób wyrażało sprzeciw i ból w obliczu ostatnich decyzji Stolicy Apostolskiej o ograniczeniu stosowania rytu nadzwyczajnego w liturgii”. Podczas prac synodalnych podkreślano konieczność formacji ludzi dorosłych np. poprzez cykliczne katechezy, a także formację i pomoc młodym małżeństwom i rodzinom, większe wykorzystanie mediów w parafii, także społecznościowych, przestrzegania przejrzystości w sprawach finansowych, a także wprowadzenie do rad parafialnych kobiet oraz osób z „peryferii”, które „swoim krytycznym głosem mogą wnieść coś nowego do duszpasterstwa parafialnego”. Jednak największym wyzwaniem pozostaje zreformowanie duszpasterstwa młodzieżowego, bo ludzi młodych jest coraz mniej na lekcjach religii i w kościele.

Gdzie spotkać księdza?

W dużych warszawskich parafiach ksiądz odwiedza wiernych z wizytą kolędową raz na dwa lata. W niedziele Msza św. goni kolejną i miedzy nimi także nie ma czasu na rozmowę, a świeccy bardzo jej potrzebują. Chociażby po to, żeby spokojnie i bez pośpiechu zasięgnąć duchowej porady, podyskutować, wysłuchać opinii, ale też mieć okazję wypowiedzieć swoją o tym, co dzieje się w parafii. Dobrą praktyką są parafialne kawiarenki, do których też zagląda proboszcz i wikarzy. Padały pomysły otwartych spotkań lub innych form konsultacji – tak, żeby wierni (zwłaszcza ci spoza wspólnot) mieli możliwość kontaktu ze swoimi duszpasterzami.

Duszpasterstwo osób homoseksualnych?

„Dostrzegamy wiele grup i środowisk, które wydają się bardziej oddalone i pozostają na marginesie Kościoła: osoby rozwiedzione, w powtórnych związkach, osoby homoseksualne i ich bliscy, osoby z innych kultur, osoby uzależnione, szczególnie od alkoholu, osoby, które zostały zranione w Kościele, chorzy, samotni i starsi, którzy nie mogą wychodzić z domu, młodzi ludzie, do których Kościół nie trafia z Ewangelią, ci, którzy z różnych powodów dokonali apostazji. Wobec tych ludzi w zdecydowanej większości Kościół powinien wykazać więcej delikatności, empatii, zadając sobie pytanie, czy Chrystus odrzuciłby dziś tych, którzy czują się odrzuceni” – napisano w dokumencie. Jak zaznaczono, w prace synodalne włączyło się środowisko osób homoseksualnych, które poprosiło o duszpasterstwo uwzględniające ich sytuację życiową. Na otwartość i zrozumienie liczą też uchodźcy z Ukrainy wyznania prawosławnego, których pobyt w Polsce jest dla nas praktyczną lekcją ekumenii. I który pokazał, że nie wiemy, jak wierzą i jak praktykują wiarę inne Kościoły chrześcijańskie. To jest kolejna lekcja do odrobienia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy