Nowy numer 47/2022 Archiwum

Nowy błogosławiony?

W Niepokalanowie zostanie otwarty 8 września proces beatyfikacyjny br. Innocentego Marii Wójcika, współbrata w zakonie św. Maksymiliana Kolbego i niestrudzonego propagatora Rycerstwa Niepokalanej.

Jedna z sal w domu rekolekcyjnym w Niepokalanowie-Lasku nosi imię br. Innocentego Marii Wójcika. To właśnie w niej najczęściej głosił konferencje, które mimo, jak sam mówił, „lichego głosu”, przyciągały tłumy. – Przez pięć lat pracowałem z br. Innocentym w Rycerstwie Niepokalanej. Zjeździliśmy całą Polskę. Kiedy głosił konferencje, w kościele było ciasno. Szczególnie przyciągał dzieci i młodzież. Apostołował uśmiechem, dobrocią, życzliwością i szczerym przekazem, który trafiał wprost do serc słuchaczy – mówi o. Ryszard Żuber OFMConv, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego, który kard. Kazimierz Nycz rozpocznie 8 września o godz. 11 w niepokalanowskim klasztorze. Postulatorem generalnym jest o. Zdzisław Kijas OFMConv z Rzymu.

Ludzie wciąż pytali

Brat Innocenty zmarł w 1994 r. w wieku 76 lat w szpitalu w Sochaczewie. Od razu po jego śmierci pojawiły się pytania o proces beatyfikacyjny. – Jako współbracia wyczuwaliśmy, że był zakonnikiem wyjątkowym, ale nacisk w sprawie procesu pochodził od ludzi świeckich – podkreśla o. R. Żuber. Od 2012 r. zbierano i przygotowywano materiały. A jest ich bardzo dużo. Samych kopii listów pozostało po nim ponad pół miliona. Stale korespondował z ok. tysiącem członków Rycerstwa Niepokalanej (MI), a oprócz tego wiele osób pisało do niego po poradę duchową. Zachowały się nagrane konferencje, materiały wideo i wywiady. Ponieważ zmarł stosunkowo niedawno, jest mnóstwo świadków jego życia, gotowych zaświadczyć, że było ono święte i na chwałę Bożą.

Marzył o misjach

Eugeniusz Wójcik (w zakonie br. Innocenty) urodził się 30 listopada 1918 r. w Słaboszowie, w powiecie miechowskim. Wychowywał się w wiejskiej i głęboko religijnej rodzinie. – Mimo że skończył tylko szkołę podstawową, w jego listach i notatkach nie ma żadnych błędów – dodaje o. Żuber. Prosząc o przyjęcie „w charakterze braciszka”, w podaniu do zakonu 16-letni Eugeniusz napisał: „Rzemiosła żadnego nie posiadam, gdyż moim upodobaniem i pragnieniem jest służyć Panu Bogu i Niepokalanej”. Do Niepokalanowa przyjechał 24 maja 1935 r., a już jesienią tego roku przywdział franciszkański habit. Po nowicjacie złożył śluby czasowe 2 sierpnia 1937 r., natomiast wieczyste 8 grudnia 1940 r. Marzył o misjach. Pierwsze podanie z prośbą o zgodę na wyjazd złożył na ręce św. Maksymiliana jeszcze przed ślubami wieczystymi. Potem pisał takie prośby jeszcze trzy razy, ale przełożeni widzieli jego miejsce w niepokalanowskiej wspólnocie. Przed wojną pracował w ekspedycji wydawnictwa miesięczników. Przez 5 lat przebywał u boku św. Maksymiliana Marii Kolbego, o którym pisał: „Więcej uczyliśmy się, patrząc na niego, niż nawet z jego słów” i pod wpływem którego stał się prawdziwym rycerzem Niepokalanej. Po aresztowaniu o. Kolbego był jednym z 20 braci, którzy zadeklarowali chęć pójścia do więzienia w zamian za przełożonego. Po śmierci św. Maksymiliana br. Innocenty zebrał wszystkie jego pisma i obfitą dokumentację, co bardzo pomogło w późniejszym prowadzeniu procesu beatyfikacyjnego. 20 grudnia 1948 r. aresztowano go na dwa lata za „działalność wywrotową”. Kiedy wrócił do zakonu, skierowano go do pomocy w wychowywaniu braci nowicjuszy, a od 1962 r. prowadził dział dokumentacyjny i archiwum klasztoru. Współbracia zakonni cenili br. Innocentego i zazwyczaj wybierali go jako delegata na kapitułę prowincjalną, a raz jako delegat prowincji uczestniczył on w kapitule generalnej.

Archiwista i apostoł

Od 1965 r. do końca życia był przełożonym tzw. Studium, do którego należały m.in. dział dokumentacyjny i biblioteka klasztorna. Gdy znów można było propagować w Polsce Rycerstwo Niepokalanej, mimo problemów ze zdrowiem włączył się aktywnie w szerzenie tego ruchu, nie przerywając pracy w Studium. Na miejscu prowadził Ośrodek Rycerstwa Niepokalanej, organizował zjazdy MI. Często jeździł po kraju, wygłaszał prelekcje i zakładał grupy Rycerstwa. Najbardziej rozwinął je w rodzinnej diecezji kieleckiej. Z setkami takich grup utrzymywał kontakt listowny. – Minutki nie stracił. Zawsze był na modlitwie, na adoracji albo w pracy. Pamiętam go jako człowieka wielkiej głębi, nadziei i optymizmu – mówi o. Ryszard Żuber. Pogrzeb br. Innocentego 22 listopada w Niepokalanowie zgromadził kilkudziesięciu kapłanów, wielu zakonników i tłumy wiernych, przybyłych z różnych stron Polski. Obrzędom pogrzebowym przewodniczył bp Marian Duś. Ciało brata spoczęło na niepokalanowskim cmentarzu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy