Nowy numer 32/2022 Archiwum

Bp Lechowicz: Chwała bohaterom - tym sprzed lat i tym współczesnym

- Oby też jak najszybciej mogli stąpać po niepodległej ziemi mieszkańcy Kijowa, Charkowa, Mariupola i innych ukraińskich miast i wiosek - mówił podczas Mszy św. na Placu Krasińskich biskup polowy.

Podczas sprawowanej przed Pomnikiem Powstania Warszawskiego Eucharystii modlono się w intencji uczestników zrywu z sierpnia 1944 r. Po zakończeniu Mszy św. odbył się apel pamięci i ceremonia złożenia kwiatów. Eucharystię koncelebrowali bp Michał Janocha, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej, ks. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta, kapelani ordynariatu polowego, służb mundurowych, harcerzy i skautów oraz duchowni obydwu warszawskich diecezji. Liturgię słowa przygotowali harcerze oraz kombatanci i wojsko.

W homilii bp Lechowicz, przywołując słowa z Ewangelii św. Łukasza „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości” (ŁK 12,15), podkreślał, że naznaczona wojnami historia ludzkości dowodzi, że człowiek nie traktuje przestrogi Jezusa poważnie.

– Ulega chciwości, która jest najczęstszą przyczyną wojen i niepokojów, agresji i przemocy. Ona stoi u początku niepohamowanej żądzy posiadania. Ma to do siebie, że nigdy nie jest nasycona, a z czasem, jeśli człowiek nie uważa i nie czuwa, nabiera znamion bałwochwalstwa – powiedział. Dodał, że obecnie przykładem tego jest wojna w Ukrainie.

Mówiąc o powstańcach warszawskich, biskup wskazywał, że byli oni gotowi „oddać wszystko, łącznie z życiem w obronie wolności umiłowanego miasta i ukochanej ojczyzny”.

– W tej walce za sojusznika obrali sobie Boga. Nie tylko śpiewali „Wierzymy, że nam Sprawiedliwy odpłaci za przelaną krew” („Warszawskie dzieci”), ale z tą wiarą narażali swoje życie bez oglądania się na to, co tracą. Bez wątpienia należeli do tych, którzy, mówiąc językiem odczytanej dziś Ewangelii, byli bogaci u Boga – dążyli do tego, co w górze, co wyższe, bardziej szlachetne, godne człowieka – przekonywał.

Biskup polowy przypomniał, że jednym z uczestników zrywu sprzed 78 lat był ks. Stefan Wyszyński, trzeci po o. Michale Czartoryskim i ks. Józefie Stanku błogosławiony z grona powstańców warszawskich. – Większość z nas zapewne zna historię znalezienia w Laskach przez ówczesnego kapelana Armii Krajowej o pseudonimie Radwan III nadpalonej kartki przyniesionej przez wiatr wiejący od strony stolicy z napisem „będziesz miłował”. Spadła mu pod nogi, ale nie potraktował tego jako przypadku. Przeczytał słowa, a potem zaniósł kartkę do kaplicy i powiedział znajdującym się tam siostrom: „Nic droższego nie mogła nam przynieść ginąca stolica. To najświętszy apel walczącej Warszawy do nas i do całego świata. Apel i testament…” – podkreślił. Zapowiedział, że 3 sierpnia w katedrze polowej zostanie odsłonięte popiersie bł. kard. Stefana z napisem „będziesz miłował”, które stało się mottem życiowym późniejszego prymasa.

Przywołał 10 punktów życia wewnętrznego, swoisty dekalog ułożony przez ks. Wyszyńskiego. Dodał, że jego program nie stracił na aktualności i wciąż pozostaje dla nas „zadaniem bojowym” – „na życie w pokoju i unikanie wojen prowadzonych w granicach Rzeczypospolitej”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama