Nowy numer 48/2022 Archiwum

Dziękuję za cud ocalenia

O mało znanych faktach z życia abp. Antoniego Baraniaka w 69. rocznicę jego aresztowania mówił ks. Jarosław Wąsowicz SDB, autor biografii niezłomnego kapłana „Defensor Ecclesiae”.

W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PLR przy ul. Rakowieckiej 26 września odbyły się obchody 69. rocznicy aresztowania abp. Antoniego Baraniaka, sekretarza prymasów Polski:

Augusta Hlonda oraz Stefana Wyszyńskiego. Pod celą, w której w latach 1953–1956 był więziony hierarcha, złożono kwiaty. Rocznicowym obchodom towarzyszyła debata wokół najnowszej biografii arcybiskupa „Defensor Ecclesiae. Arcybiskup Antoni Baraniak (1904–1977). Salezjańskie koleje życia i posługi metropolity poznańskiego” autorstwa salezjanina ks. Jarosława Wąsowicza. Wzięli w niej udział historycy dr Konrad Białecki oraz dr Rafał Łatka. – Książka poświęcona abp. Antoniemu Baraniakowi z całą pewnością wypełnia pewną lukę badawczą, jeśli chodzi o losy polskiego duchowieństwa po roku 1945 – wyjaśnił na wstępie dr hab. Karol Polejowski, zastępca dyrektora IPN, wydawcy książki, dodając, że publikacja jest pełną i niezwykle bogatą biografią arcybiskupa. – Poznajemy tego niezłomnego hierarchę przede wszystkim przez pryzmat jego formacji duchowej w salezjańskim zgromadzeniu i w czasie biskupiej posługi – wyjaśnił zastępca dyrektora IPN. Jak przyznał autor, publikacja, choć nie opisuje w obszerny sposób pobytu w areszcie przy ul. Rakowieckiej, zawiera wiele nieznanych dotąd wątków dotyczących tego okresu. – Pobyt w więzieniu to najlepiej opisany przez historyków okres w biografii abp. Baraniaka. Na Rakowieckiej przeszedł 145 przesłuchań, był torturowany i nękany psychicznie. Cała ta operacja miała na celu jego złamanie i wydobycie informacji, które mogłyby służyć do pokazowego procesu dyskredytującego prymasa, a w efekcie osłabić Kościół. Ja natomiast starałem się spojrzeć na ten czas przez pryzmat salezjański – wyjaśniał ks. Jarosław Wąsowicz. – Na przykład prowadzona przez salezjanów parafia przy ul. Kawęczyńskiej była jednym z nielicznych miejsc na mapie Kościoła, które od razu upomniały się o prymasa Wyszyńskiego i abp. Baraniaka. Na terenie całej Warszawy kolportowane były fotografie z ostatniej przed aresztowaniem wizytacji, która miała miejsce właśnie w salezjańskiej parafii na Pradze, z żądaniem uwolnienia obydwu aresztowanych – mówił badacz. Mało znanym epizodem z okresu uwięzienia są także wizje, które miał w areszcie arcybiskup. – W najtrudniejszych chwilach, kiedy rzeczywiście był bliski załamania, stawał mu przed oczyma obraz Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych z Oświęcimia, patronki naszego zgromadzenia, przed którym jako młody chłopak się modlił. W rozmowach ze współbraćmi dzielił się, że widział wówczas klęczące tłumy, które modlą się w jego intencji. Drugi obraz, który stawał mu przed oczyma, to wizerunek Matki Bożej z salezjańskiego ośrodka z Czerwińska, który także był mu bliski – mówił. Prace badawcze potwierdziły, że wizje te rzeczywiście miały miejsce. – Od momentu uwięzienia siostry salezjanki we wszystkich domach organizowały modlitwę w intencji jego uwolnienia. Dotarłem do dokumentów, w których było wskazane nawet, ile Komunii św. przyjęła młodzież w intencji uwolnienia arcybiskupa. To są wątki, które wykraczają poza dotychczasową wiedzę, skoncentrowaną głównie na olbrzymich torturach – powiedział. Analizując zakonne archiwa, badacz dotarł także do korespondencji abp. Baraniaka z domami salezjańskimi. – Sekretarz prymasa Stefana Wyszyńskiego, będąc na Rakowieckiej, złożył przysięgę, że jeśli przeżyje, odbędzie triumfalną pielgrzymkę po najważniejszych domach salezjańskich. Już wtedy tłumnie witano go transparentami z napisem „Defensor Ecclesiae”, czyli obrońca Kościoła, i wiwatowano na jego cześć – mówił ks. J. Wąsowicz. – Więzienna historia abp. Baraniaka kończy się na Jasnej Górze, gdzie złożył Matce Bożej przepiękny ryngraf z napisem: „Dziękuję za cud ocalenia” – dodaje. Zwieńczeniem rocznicowych uroczystości była Msza św. w intencji wszczęcia procesu beatyfikacyjnego, sprawowana w X Pawilonie, nieopodal celi, w której hierarcha był więziony. – Modlimy się, by świadectwo męczennika z Rakowieckiej nie zostało zmarnowane. Jego historia nie tylko nas umacnia, ale może – niczym ewangeliczna lampa – stać się wzorem dla pasterzy Kościoła, zwłaszcza dla nas, salezjanów – powiedział w homilii biograf abp. Baraniaka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy