Nowy numer 48/2022 Archiwum

Migranci są jak Łazarz

Metropolita warszawski przewodniczył ekumenicznej modlitwie pod hasłem „Umrzeć z nadziei” za tych, którzy zginęli w drodze do Europy.

Modlitwę zorganizowała 28 września po raz ósmy wspólnota Sant’Egidio.

W kościele Świętych Piotra i Pawła w śródmiejskiej parafii św. Barbary zgromadzili się parafianie, uchodźcy z Ukrainy, Białorusi, Afganistanu, Egiptu czy Syrii oraz członkowie wspólnoty i ich przyjaciele – bezdomni, dla których od lat organizują w Warszawie m.in. spotkania świąteczne. Wraz z kard. Kazimierzem Nyczem modlili się też o. Piotr Kuszka z Kościoła greckokatolickiego, o. Doroteusz Sawicki z Kościoła prawosławnego, ks. Henryk Dąbrowski z Kościoła polskokatolickiego, ks. Piotr Gaś reprezentujący Kościół ewangelicko-augburski, ks. Michał Jabłoński z Kościoła ewangelicko-reformowanego i duchowni katoliccy: ks. Mirosław Kreczmański, proboszcz parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus i gospodarz parafii św. Barbary ks. Tomasz Zaperty. W świątyni w wielu miejscach stanęły portrety uchodźców, z których część zginęła w czasie drogi do Europy. Na ołtarzu ustawiono krzyż, zbudowany z desek łodzi, która rozbiła się, wioząc uchodźców na wyspę Lesbos. – Jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości niż w poprzednich latach. Dramat wojny w Ukrainie toczy się już od 7 miesięcy. Uchodźcy nie należą do odległych światów, są tacy jak my. Wszyscy mieliśmy możliwość poznać ich, usłyszeć ich płacz, może także zapłakać razem z nimi i przypomnieć sobie siłę, jaka tkwi w solidarności. Wiele z osób, które są tu dziś z nami, zaangażowało się w przyjęcie uchodźców: otworzyło swoje domy, pomagało i nadal bezinteresownie pomaga ludziom, którzy zostali zmuszeni do ucieczki – mówiła liderka wspólnoty Sant’Egidio na początku spotkania. – Modlimy się dziś za tych, którzy zginęli, z bólem wymieniając po raz drugi także ludzi, którzy zmarli na naszej polsko-białoruskiej granicy. Modlimy się za nas, abyśmy zajęci własnymi problemami nie ulegali zniechęceniu, nie poddawali się duchom rosnącej wrogości i obojętności. I abyśmy wiedząc, że sobie nawzajem jesteśmy potrzebni, robili to, co możemy, aby nauczyć się żyć razem – dodała. O postawienie w centrum mieszkańców peryferii egzystencjalnych, a wśród nich wielu migrantów i uchodźców, osób przesiedlonych i ofiar handlu ludźmi apeluje również papież Franciszek w orędziu na 108. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. „Obecność migrantów i uchodźców stanowi wielkie wyzwanie, ale także okazję do rozwoju kulturowego i duchowego wszystkich. Dzięki nim mamy możliwość lepszego poznania świata i piękna jego różnorodności. Możemy dojrzewać w człowieczeństwie i budować razem większe my” – podkreśla papież. Po odczytanej Ewangelii o Łazarzu i bogaczu homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz. – Obchodzony w Kościele katolickim już po raz 108. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy to okazja, by zrobić sobie rachunek sumienia z własnej otwartości na bezdomnych i potrzebujących pomocy. Ewangelia o bogaczu i Łazarzu uczy nas, że w momencie śmierci kończy się także czas zasługiwania. Bogaty nie zostaje potępiony za to, że ma dużo, ale że jest bezduszny i nie zauważa człowieka u jego stołu. Po 24 lutego cała Polska stała się grupą pomagającą, cała Polska stała się wspólnotą Sant’Egidio. Pamiętajmy, że dla bogacza Łazarz był przepustką do nieba. Bogacz jednak z niej nie skorzystał – mówił metropolita warszawski. W czasie modlitwy wspominano 3200 uchodźców, którzy w minionym roku stracili życie na Morzu Śródziemnym i na szlakach lądowych, próbując dotrzeć do Europy w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Modlono się m.in. za 903 uchodźców z Libii, którzy zginęli w zeszłym roku na wodach libijskich i maltańskich oraz u wybrzeży Włoch. Wśród nich wymieniono Gherghisa, Egipcjanina, oraz Abdurohmana, Ayouba i małego Adama, Sudańczyków oraz 70 innych zaginionych z Afryki Subsaharyjskiej, którzy utonęli w nocy z 22 na 23 maja, a także pochodzącą z Syrii 4-letnią Loujin, która zmarła z pragnienia w połowie września, gdy wraz z rodzicami, młodszą siostrą i innymi uchodźcami od 10 dni czekała na ratunek na łodzi, która utknęła na Morzu Śródziemnym u wybrzeży Malty. W trakcie wyczytywania poszczególnych nazwisk zapalano świece. – Pamiętamy o ponad 62 390 zabitych i zaginionych od 1990 r. do dziś w próbie dotarcia do Europy. Spośród nich co najmniej 21 tys. straciło życie od 2015 roku. Razem z tymi, którzy zginęli na innych kontynentach, pamiętamy o wszystkich, których imiona i historie są w sercu Boga, nawet jeśli są nieznane ludziom – modlono się.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy