Nowy numer 5/2023 Archiwum

Matka Boża Warszawska

Wzruszają ukryte w zakątkach starych kamienic. Budzą sumienia na rozstajach dróg. Otoczone modlitwą w przydomowych ogródkach są świadectwem wiary niesionej przez pokolenia. Kto zliczy stołeczne kapliczki?

Nikt nie wie, ile kapliczek stoi na warszawskich ulicach. Trzysta, sześćset, około tysiąca? Nowych powstaje niewiele, ale tych zachowanych w stolicy wciąż jest zaskakująco dużo. Najczęściej poświęcone Matce Bożej, pozostają znakiem przywiązania do wiary i Tej, która dała nam Jezusa. Do Tej, co „Jasnej broni Częstochowy i w Ostrej świeci Bramie”.

Jak trwoga…

Najwięcej pochodzi z 1943 r. Osoby pamiętające powstanie warszawskie często powtarzają, że kapliczki stały wówczas na każdym podwórku, w każdej części miasta. Wyrosły jak grzyby po deszczu w obliczu nieustannego zagrożenia śmiercią. Były miejscem wspólnego wołania o ratunek w bombardowanej Warszawie od września 1939 r., ale szczególnie w czasie zrywu w 1944 r. „Nie ma dziś prawie domu w Warszawie bez urządzonego przez mieszkańców ołtarza” – donosił „Biuletyn Informacyjny” z powstańczego 10 sierpnia. – Rzeczywiście, były absolutnym fenomenem okupacyjnej, a potem powstańczej religijności: tworzenie na podwórkach, w bramach czy piwnicach kapliczek, wokół których gromadziła się ludność, by modlić się o ocalenie. Przydrożne krzyże i figurki stawiano także wieki wcześniej, część z nich znalazła się w granicach miasta dzięki poszerzeniu jego granic. Inne powstawały na zlecenie właścicieli przy budowie kamienic, także w okresie międzywojennym. Ale przed rokiem 1939 nie były zjawiskiem powszechnym. Większość powstała podczas okupacji niemieckiej, co sugerują daty wyryte na części z nich – potwierdza Marcelina Koprowska, autorka opublikowanej niedawno książki „Życie religijne podczas Powstania Warszawskiego”.

Najstarsze

Przez wieki były stawiane przy przeprawach przez Wisłę, wzdłuż głównych dróg dojazdowych do miasta i na rozstajach. Jedną z najbardziej rozbudowanych była Kalwaria Ujazdowska, składająca się z 28 kaplic, ufundowana w latach 1724–1731 przez Augusta II Mocnego i Augusta III Sasa przy fragmencie gościńca prowadzącym z Czerska do Warszawy (Al. Ujazdowskie). Z rozpoczynającej się przy obecnym placu Trzech Krzyży kalwarii zachowały się do dzisiaj dwa obeliski z krzyżami, wyznaczające jej początek. Dawne kapliczki można spotkać wzdłuż obecnych ulic Wolskiej i Górczewskiej czy Puławskiej. Jedną z najstarszych jest kapliczka Matki Bożej Passawskiej z 1683 r. na Krakowskim Przedmieściu wykonana przez Józefa Szymona Belottiego na wzór Matki Boskiej Wspomożenia Lucasa Cranacha Starszego. Artysta wykonał ją z wdzięczności za uratowanie jego rodziny od zarazy czarnej ospy, która nawiedziła Warszawę w 1677 r., a także jako dar dla króla Jana III Sobieskiego za wiktorię wiedeńską. Druga, późniejsza o pół wieku kapliczka zachowała się opodal pl. Bankowego, przy ul. Senatorskiej. Wzniesiona z inicjatywy Józefa Wandalina Mniszcha i jego żony Konstancji w 1733 r. „na ofiarę za opiekę nad rodziną”, przedstawia św. Jana Nepomucena.

Renowacje

Budowane z wdzięczności za otrzymane łaski, w podziękowaniu za uleczenie z choroby, za uchronienie od niszczących żywiołów czy zarazy, ale także dla okazania skruchy i pokuty kapliczki warszawskie wrosły w krajobraz miasta tak bardzo, że z coraz większym trudem je dostrzegamy. Chyba że zobaczymy kogoś, kto właśnie przystanął na chwilę modlitwy. – Urodziłam się na Pradze, przy ul. Strzeleckiej. W każdej bramie, w każdym podwórku była wtedy kapliczka. Boże, jak mi ich brakowało, gdy przeniosłam się na Dolny Mokotów – wspomina Jadwiga Koprowska, która z wózeczkiem na zakupy wraca właśnie z bazaru na Wolumenie. W 1973 r. brała ślub w kościele pokamedulskim na Bielanach i mniej więcej od tej pory przychodzi pozdrowić tu Matkę Bożą, podziękować, poprosić. Na trzech ścianach: frontowej i dwóch bocznych znajdują się nisze z przeszkleniami ozdobione wizerunkami Jezusa Chrystusa i Marii oraz dewocjonaliami. Fundatorem kapliczki przy zbiegu ulic Wolumen i Wirgiliusza był Antoni Zakrzewski, właściciel posiadłości we wsi Wawrzyszew. Gdy ją stawiano w 1931 r., znajdował się na niej napis: „Boże święć tej wiosce”. Kapliczką przy ul. Wergiliusza opiekowali się kiedyś kupcy z bazaru. Dziś świeże kwiaty pojawiają się tu rzadziej. Dwa miesiące temu kapliczka na Wawrzyszewie doczekała się remontu z inicjatywy władz Bielan, które zwróciły się do Stołecznego Konserwatora Zabytków o pomoc. 91 lat odcisnęło na niej piętno i była w bardzo złym stanie. Prace zostały zakończone w sierpniu. Specjaliści wykonali izolację fundamentów, skuli odparzone tynki i położyli nowe, uzupełnili ubytki, wymienili uszkodzoną dachówkę na nową oraz wyremontowali metalowy krzyż wieńczący kapliczkę. Szczęście miała również kapliczka w podwórku kamienicy przy ul. Solec 103. Renowacji figury podjęły się Polskie Pracownie Konserwacji Zabytków SA, których siedziba mieści się na tej samej posesji, o czym pisaliśmy w czerwcu 2020 r. Coraz częściej w takich miejscach wraca tradycja nabożeństw majowych. Także sam zwyczaj stawiania kapliczek wraca do łask. W 1996 r. jako wotum wdzięczności za nawiedzenie Służewa przez Matkę Bożą Fatimską powstała ufundowana przez ks. Józefa Maja kapliczka u zbiegu al. Wilanowskiej i Doliny Służewieckiej.

Madonna z czerwonymi paznokciami

Kapliczki przez lata powstawały w sąsiedztwie domów mieszkalnych, na podwórkach, parkanach czy ścianach domów. Najwięcej zachowało się do dzisiaj w Śródmieściu oraz na Pradze. Każda z tych kapliczek jest niepowtarzalna, choć niektórych może razić odpustowy wystrój: plastikowe kwiaty, ozdoby, maskotki, obowiązkowe zdjęcie Jana Pawła II. Na warszawskie kapliczki podwórkowe zwróciły kilka lat temu uwagę etnograf i fotograf Anna B. Bohdziewicz, robiąca zdjęcia kapliczek w Warszawie już od 1981 r., oraz Magdalena Stopa, historyk sztuki i autorka książek o Warszawie oraz jej mieszkańcach. Ich dziełem jest wydany w 2009 r. album zawierający zgrupowane według dzielnic liczne zdjęcia warszawskich kapliczek, którym towarzyszą wywiady z ich opiekunami. – Matka Boska lub Chrystus stoją na postumencie albo ukryci w domku lub budce. A wokół nich intymny, fascynujący świat pełen osobistych pamiątek. Różańce, ryngrafy, medaliki. Imienne świadectwa Pierwszej Komunii, portrety Jana Pawła II, zdjęcia Benedykta XVI, nawet dziecięce zabawki – opowiada M. Stopa, podkreślając, jak dziwne bywają figury Maryi. Miewają błękitne powieki i paznokcie pomalowane na czerwono. Nawet u stóp! Buzie naiwne, słodkie, czasem poważne. Nad ich głowami świecą aureole z energooszczędnych żarówek. Żałuje, że tak rzadko interesują historyków sztuki lub konserwatorów zabytków.

Kto je zliczy?

Książka „Kapliczki warszawskie” nie była jedyną próbą opisania bogatego życia ulicznych świętości. Dziesięć lat temu pomysł ich zinwentaryzowania podniesiono na forum kurii archidiecezji warszawskiej, po sympozjum poświęconym małym formom sakralnym. Nie udało się. Zrobili to jednak w 2019 r. wolontariusze fundacji Hereditas, w ramach projektu „Krzyże i kapliczki Mazowsza – wolontariat dla tradycji”. Krzysztof Komornik pochodzi z województwa lubelskiego. – Do dziś przed oczami mam kapliczki na każdym zakręcie i gromadzących się na modlitwie ludzi. Są nie tylko elementem krajobrazu, ale i dziedzictwem wiary. Stąd pomysł, by je policzyć i opisać. Próbowaliśmy to już zrobić w 2006 r., ale nowe technologie i media społecznościowe znacznie to ułatwiły. Dzięki temu udało się zinwentaryzować około 300 kapliczek, krzyży i figur w granicach Warszawy. Efektem pracy 25 wolontariuszy oraz zespołu przewodników i historyków jest publikacja, dostępna w internecie – mówi. – Zależało nam, by wskazać nie tylko obiekty zabytkowe, lecz także upamiętnienia ważnych dla nas wszystkich wydarzeń historycznych, a czasem po prostu piękne miejsca. Chcieliśmy bowiem zachęcić czytelników do wyruszenia na własne poszukiwania małej i wielkiej historii – dodaje. Kapliczki warszawskie mają swoją stronę także w internetowej encyklopedii o Warszawie, Warszawikii. To najbogatszy zbiór adresów, z podziałem na 18 dzielnic. Wynika z niego, że obszarem z największą liczbą krzyży i kapliczek jest… Wawer, który ma ich 84. Tylko nieznacznie ustępują mu Praga-Północ (70) i Praga-Południe (61). Kolejne, Białołęka i Ursus. mają ich po 50. Kapliczki trwają w przestrzeni miejskiej dlatego, że ktoś ciągle o nie dba. Przyozdobione żywymi lub sztucznymi kwiatami oraz lampkami stanowią świętą przestrzeń pośród profanum tego świata. W kamienicach wokół kapliczek toczy się życie codzienne mieszkańców. Ktoś powiedział, że to złudzenie, iż święte figury stoją na postumentach. One raczej stoją na ludziach, którzy wciąż, przechodząc obok, zmówią „Zdrowaśkę” albo chociaż znak krzyża zrobią.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy