Nowy numer 6/2023 Archiwum

Ciepło na sercu

600 par wełnianych skarpet, 200 koców, 35 zimowych kurtek i 30 par butów, ale także dziesiątki interwencji medycznych. W ubiegłym roku strażnikom miejskim i pracownikom Caritas udało się uratować wiele osób.

Zupa zaczyna pachnieć o 5.30. To wtedy w siedzibie Caritas przy ul. Okopowej Sylwia Ślaska, szefowa kuchni, szykuje z kucharzami 30 kg ziemniaków i inne warzywa, które trafią do wywaru z łopatki wieprzowej. Fasolowa ma być pożywna, bo dla wielu bezdomnych będzie w tym dniu jedynym gorącym posiłkiem. Robert Ptaszyński i Mariusz Pielat, starsi inspektorzy warszawskiej Straży Miejskiej, zabiorą ją w stulitrowym kotle do swoich podopiecznych, m.in. do 74-letniego pana Henryka, który od kilku lat mieszka na działkach na tzw. Koziej Górce na Pradze-Południu.

– Nie ogrzewa altany, bo nie ma czym. Bałby się zresztą, że zaprószy ogień albo że w czasie snu zabije go czad. Ma chore nogi. W ubiegłym roku woziliśmy go dwa razy w tygodniu do przychodni Lekarzy Nadziei, by oczyścili mu rany. Zdrowieje – opowiadają strażnicy. Może dzięki temu uratowali jego nogi przed amputacją. Takie interwencje podejmują nie tylko w czasie akcji „Trochę ciepła dla bezdomnego”, której ósma edycja właśnie rozpoczęła się i potrwa do końca lutego. Patrole stołecznej Straży Miejskiej, zaopatrzone w żywność przekazaną przez Caritas Polska będą docierać do osób w szałasach, pustostanach czy starych garażach w 17 z 18 warszawskich dzielnic. Większość swoich podopiecznych znają z imienia. Wspominają tych, którzy już odeszli. Krzyśka poznali, gdy rak krtani prawie nie pozwalał mu już mówić. Dzięki nim trafił na operację, a streetworkerom udało się doprowadzić do spotkania z rodziną. Było dużo łez, ale odszedł pogodzony z żoną i córką.

Robert Ptaszyński i Mariusz Pielat zawiozą panią Małgosię do łaźni, gdzie dostanie nowe ubrania, potem ma umówioną wizytę u neurologa. Odwiedzą też niewidomego mężczyznę. Wszyscy oni upierają się, by żyć na swoich zasadach. Nawet jeśli pewnego dnia ktoś może znaleźć ich bez tchu… – To ludzie, których nie widać z pozycji głównych ulic czy naszej wygodnej egzystencji – podkreśla Janusz Sukiennik, koordynator akcji „Trochę ciepła dla bezdomnego”. – Stracili nie tylko dach nad głową, ale także rodzinę, zawód, pracę, pieniądze, zdrowie. Staramy się pomóc im przetrwać te najtrudniejsze miesiące, a zwłaszcza noce, kiedy jest ciemno, wilgotno i przychodzą wszystkie wspomnienia, bo jest to dla nich trudny czas także psychicznie. Staramy się dostarczyć im gorącą zupę przed zachodem słońca, właśnie na te trudne noce – dodaje J. Sukiennik.

Ósmą edycję akcji 22 listopada zainaugurowała konferencja prasowa, podczas której przedstawiciele Straży Miejskiej otrzymali od Caritas Polska plecaki z wyposażeniem medycznym. Od 2017 r. z funkcjonariuszami i Caritas Polska współpracują Lekarze Nadziei. Ich Uliczny Patrol Medyczny wykonuje blisko 130 wyjazdów rocznie. Do tej pory udzielili blisko 1,3 tys. porad, a 359 osób skierowali do dalszego leczenia w przychodniach specjalistycznych. Podczas poprzedniej akcji strażnicy miejscy przekazali osobom bezdomnym na terenie Warszawy ponad 3 tys. litrów pożywnej zupy z pieczywem, 600 par ciepłych skarpet, 400 toreb z upominkami świątecznymi, 200 koców, 35 zimowych kurtek i 30 par butów. – To oczywiście tylko nowe rzeczy. Wiele razy jednak dostarczamy osobom w kryzysie bezdomności rzeczy przekazane, choćby od sióstr felicjanek z Marysina Wawerskiego, z którymi współpracujemy. Bywa, że oddajemy własne ciepłe bluzy, oczywiście bez naszywek Straży Miejskiej – mówi st. insp. Robert Ptaszyński.

Pomoc strażników wiele razy wykracza poza obowiązki służbowe. – Pan Henryk ma psa i kota, dla których kupujemy karmę. Wielu naszych podopiecznych nie pójdzie do sklepu – dodaje. Wizyta strażników to często jedyny kontakt z życzliwym człowiekiem, który ich nie omija, nie ocenia, ale sprawia, że wracają nadzieja i chęć do walki o siebie. – Panu Henrykowi z Koziej Górki udało się załatwić zasiłek. Niemal cały odkłada, bo chce kupić kampera. To będzie jego pierwszy własny dach nad głową – mówią strażnicy. Akcję „Trochę ciepła dla bezdomnego” można wesprzeć finansowo, dokonując wpłaty za pośrednictwem strony caritas.pl/bezdomni lub wysyłając SMS o treści ZIMNO pod numer 72052 (koszt 2,46 zł).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy