Nowy numer 5/2023 Archiwum

Pustynia w zgiełku miasta

O ciszy przygotowującej do Bożego Narodzenia i poradach ojców pustyni opowiada Sylwia Hazboun, twórczyni chrześcijańskiej muzyki orientalnej.

Agata Ślusarczyk: „Cisza eremity” to Pani najnowszy klip, do którego teledysk został nagrany na Pustyni Judzkiej. Czy wyjście na pustynię może być dobrą praktyką duchową także w czasie Adwentu?

Sylwia Hazboun: Pustynia Judzka to miejsce, gdzie życie w odosobnieniu prowadził Jan Chrzciciel, na niej modlił się i pościł przez 40 dni Jezus.

W późniejszych wiekach stała się domem dla tysięcy pustelników, którzy wyruszyli do miejsca odosobnienia, by szukać w ciszy Boga. Zaintrygowało mnie ich zaufanie w to, że Bóg sam wystarczy. Z czasem odkryłam, że miejsce, do którego wyruszyli, by zgłębiać Boże tajemnice, jest także we mnie. To pustynia mojego serca, miejsce, które bardzo łatwo zagłuszyć codziennymi sprawami. Zadziwiającym odkryciem był dla mnie także fakt, że pustki serca, którą może wypełnić tylko Bóg, doświadczali również eremici. Od nich możemy uczyć się, co to znaczy przygotować swoje serce – wyzbywając się wszystkich codziennych „rozpraszaczy” – na narodzenie się w nim Boga. O tym, jak ważna w poszukiwaniu Boga jest cisza, śpiewam w swojej najnowszej pieśni inspirowanej życiem eremitów.

Bycie pustelnikiem w wielkim mieście to chyba trudne wyzwanie. Czy praktyki duchowe i ascetyczne można zastosować także w świeckim życiu?

Na szczęście recepty, które proponują pustelnicy, są proste i w pewien sposób ubogie, tak jak ich życie. Wiele z nich odkryłam w lekturze zbioru ich tekstów „Filokalia”. Na przykład, jadąc tramwajem czy spacerując po parku, można powtarzać jedną modlitwę: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną”. Częste powtarzanie tej prostej modlitwy skłania nasze serce, by pamiętało cały czas o Bogu. Byłam zaskoczona, że taka prosta forma modlitwy może przynieść tak duże owoce. Inną poradą jest na przykład „przeżuwanie” słowa Bożego, tak jak przeżuwamy posiłek – powoli, smakując każdy kęs. Chodzi o to, by rozsmakować się w słowie Bożym, medytując jeden fragment w ciągu całego dnia, a nawet miesiąca, często do niego wracając.

Na co dzień w Caritas Polska koordynuje Pani projekty dotyczące Bliskiego Wschodu. Czy kontakt z kolebką chrześcijaństwa inspiruje Panią do twórczej pracy?

Studiując na arabistyce, marzyłam, by zdobytą wiedzę wykorzystać przede wszystkim w sektorze pomocy humanitarnej. Moja praca polega na organizowaniu pomocy dla krajów takich jak Syria czy Liban, których mieszkańcy cierpią z powodu wojen i konfliktów. Z czasem odkryłam, że nie jest to pomoc jednostronna, ale dając ją, także otrzymuję. My Polacy możemy zaczerpnąć z dziedzictwa duchowego tych narodów, poznawać ich kulturę, modlitwę. Na blogu „Dzisiaj w Betlejem”, który po godzinach prowadzę razem ze swoim mężem, staramy się przybliżyć to dziedzictwo. Można na nim znaleźć wiele ciekawostek dotyczących Ziemi Świętej, jak na przykład poradnik „Co warto wiedzieć o Bazylice Grobu Pańskiego?”, wyjaśnienie symboliki krzyża jerozolimskiego, historię ikony Matki Bożej Betlejemskiej, a także dziesięć różnic między świętami Bożego Narodzenia obchodzonymi w Polsce i Betlejem. Ważną część mojej twórczości stanowi muzyka inspirowana chrześcijaństwem Bliskiego Wschodu. Udało mi się na przykład przetłumaczyć na język polski pieśń „Mój kochany”, której tekst sięga okresu bizantyjskiego, a dziś jest bardzo popularna w języku arabskim wśród tamtejszych chrześcijan. W Wielkim Poście ubiegłego roku ukazał się mój debiutancki album „Ojcze nasz”, na którym śpiewam Modlitwę Pańską w języku aramejskim z melodią zaczerpniętą z liturgii obrządku syryjskiego – jednego z kilku rdzennych obrządków Bliskiego Wschodu.

Aktualnie pracuje Pani nad drugą płytą, której tematem będzie z kolei muzyczna podróż po Jerozolimie. Kiedy będziemy mogli ją usłyszeć?

Marzę o tym, by pielgrzymi, którzy odwiedzają Ziemię Świętą, mogli jeszcze głębiej przeżywać tę podróż. Niestety, w sezonie pielgrzymkowym w miejscach kultu są tłumy i często trudno o modlitewne skupienie. Chciałabym, żeby muzyka, którą tworzę, była dopełnieniem pielgrzymki i okazją do intymnego spotkania z Bogiem. Na płycie znajdą się utwory opowiadające m.in. o Bożym Grobie, Golgocie, Ogrodzie Oliwnym, Drodze Krzyżowej czy miejscu nawiedzenia św. Elżbiety, a także inspirowana liturgią maronitów pieśń śpiewana na wjazd Jezusa do Jerozolimy. Podobnie jak w moim pierwszym albumie, na nowej płycie znajdą się także utwory wykonywane po polsku, aramejsku, hebrajsku czy arabsku. Premierę planuję na 2024 rok.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy