Jest patronem Akcji Katolickiej, choć mógłby być także stawiany za wzór współczesnym ojcom i mężom, ale także osobom majętnym. Oto jak bogaci mogą wejść do nieba.
Jestem szczęśliwy, że dane mi było znać człowieka świętego – to ostatnie słowa listu prof. Adama Sarbinowskiego o śmierci Stanisława Starowieyskiego. Wojujący ateista pod wpływem Stanisława nawrócił się w obozie Dachau i był świadkiem jego śmierci. Jego list stał się jednym z najważniejszych dokumentów w procesie beatyfikacyjnym Starowieyskiego. Jan Paweł II wyniósł go na ołtarze 13 czerwca 1999 r. Był jednym z niewielu świeckich pośród zastępów księży i sióstr zakonnych – męczenników II wojny światowej. Jednak dowodów jego świętości można znaleźć znacznie więcej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł